Uruchomiłem Nekrologię Minakowskiego – nową Wielką Rzecz

Nad Nekrologią ( http://nekrologia.wielcy.pl ) pracowałem ponad dwa lata bez przerwy. 27 miesięcy, 7 dni w tygodniu po kilkanaście godzin. I w końcu jest gotowa na tyle, że mogę ją Państwu przedstawić. Przejrzałem 1 050 000 stron gazet, by znaleźć 460 000 nekrologów. Spisałem imiona, nazwiska, daty i miejsca, informacje rodzinne, informacje o zawodzie i pozycji społecznej – i powstało z tego 205 000 stron o ludziach, których śmierć odnotowano w drukowanych gazetach w latach 1845-1939. Można powiedzieć, że to zdjęcie rodzinne „klasy drukowanej” czyli górnych warstw polskiego społeczeństwa, obejmujących inteligencję, urzędników, zamożną szlachtę i przedsiębiorców. Wszystkich, którzy z rodziną i przyjaciółmi komunikowali się za pośrednictwem wielkomiejskich gazet.

Zdążyliśmy już z prof. Rafałem Smoczyńskim napisać o tym artykuł, niestety wydrukowany został po węgiersku, więc mogą mieć z nim Państwo trudność*. Otóż wedle tego mojego pomysłu zamiast po marksistowsku dzielić ludzi według tego kto posiadał wsie, fabryki, pieniądze, a kto pracował na cudzym, dużo lepiej w polskich warunkach jest dzielić ich według tego, kto używał mediów drukowanych do pisania o sobie i swojej rodzinie, a kto co najwyżej te gazety i książki czytał (o ile w ogóle umiał czytać). Bo w porozbiorowej Polsce kapitał ekonomiczny był dużo mniej trwały niż kapitał kulturowy: majątki bardzo łatwo było stracić, a kapitał kulturowy trwał przez wiele pokoleń. A zresztą, kto miał rodzinną pozycję i znajomości mógł zrobić karierę urzędniczą czy polityczną albo znaleźć dobrą pracę w biznesie bogatego kuzyna.

Serwis Nekrologia Minakowskiego jest otwarty i zaprasza wszystkich do korzystania. Jak wygląda strona, mogą Państwo zobaczyć na przykładzie strony poświęconej mojemu prapradziadkowi, Karolowi Minakowskiemu. Jest tutaj (kliknij śmiało, ten artykuł jest w wolnym dostępie).

Wszystko, dokładnie wszystko, co znajduje się na tej stronie, zostało wzięte z materiałów, które na tej stronie Państwo widzą. Jeżeli więc pomyliłem się w ich odczytaniu, to mogą to Państwo samodzielnie zweryfikować.

Widzimy tam cztery wycinki prasowe.

Najpierw dowiadujemy się, że Karol Minakowski, były artysta Teatrów Rządowych Warszawskich i członek Archikonfraterni Literackiej, opatrzony św. Sakramentami, zasnął w Bogu dnia 4 października 1908 r., przeżywszy lat 77. 4 października 1908 r. była niedziela, zaś nekrolog ukazał się w „Kurierze Warszawskim” już w poniedziałek, 5 października. Jeszcze bez daty pogrzebu, zgodnie z adnotacją „O dniu pogrzebu osobne zawiadomienia nastąpią”.

Istotnie, dzień później, we wtorek 6 października ukazał się kolejny nekrolog, gdzie już dokładnie napisano, że zmarł po długich i ciężkich cierpieniach.

Dowiadujemy się, że pozostawił po sobie rodzinę: pogrążonych w głębokim smutku żonę, synów, synowe i wnuków.

Termin nabożeństwa żałobnego wyznaczono na 7 października tegoż roku, we środę, w kościele św. Anny w Warszawie (dawniej bernardyńskim, obecnie akademickim – na Krakowskim Przedmieściu, przy Placu Zamkowym). Tegoż dnia i z tego kościoła zwłoki Karola Minakowskiego mają być wyprowadzone na cmentarz powązkowski wprost do grobu rodzinnego (gdzie zresztą spoczywa do dzisiaj, w kwaterze 164).

Napisano też, że „osobne zaproszenia rozsyłane nie będą”. To wbrew pozorom bardzo ciekawa wzmianka (zresztą bardzo popularna). Pokazuje ona, że gazeta spełniała funkcję dzisiejszych social mediów. Tak jak dziś wystarczy napisać na Facebooku i nie trzeba do każdego osobno pisać czy dzwonić, tak wtedy aby zaprosić rodzinę i znajomych na nabożeństwo i pogrzeb wystarczyło ogłosić to w gazecie (która i tak do wszystkich docierała).

Identyczne (nawet z tym samym numerem) ogłoszenie ukazało się nazajutrz, w dniu pogrzebu, w wydaniu porannym.

Kto nie wierzy, że to inny nekrolog, może to osobiście sprawdzić. Każdy taki wycinek jest odsyłaczem (można kliknąć) do oryginalnej strony z gazety, w której się ukazał. Można zobaczyć wszystkie nekrologi znalezione na tej stronie i można przejść do stron poświęconych danym osobom. Widać wyraźnie, że to nie jest tak, że ja po prostu wyciąłem z gazet pół miliona nekrologów, ale zrobiłem to w sposób dużo bardziej zaawansowany. Tutaj widać dokładne miejsce na stronie, na której ten tekst się ukazał. Można zobaczyć, czy był większy czy mniejszy od innych, w jakim sąsiedztwie występuje i czy czasem jednej osobie nie poświęcono kilku nekrologów w tej samej gazecie.

Wreszcie, w tydzień po śmierci mojego prapradziadka opublikowano (w imieniu żony i dzieci) podziękowanie wszystkim, którzy uczestniczyli przy oddaniu ostatniej posługi jego zwłokom.

Dla około 40.000 osób (spośród owych 205.000) znalazłem ich nagrobek na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Znalazłem też tysiące innych grobów na innych cmentarzach – tak, żeby w miarę możliwości potwierdzić dokładne miejsce pochówku osób obecnych w nekrologach.

Mam tutaj spore doświadczenie – pięć lat temu na łamach czasopisma „Przeszłość Demograficzna Polski” opublikowałem drobiazgową analizę sieci społecznej XIX-wiecznej „warszawki” na podstawie 18.000 nekrologów opublikowanych w „Kurierze Warszawskim” lat 1821-61 (Sieć społeczna wokół Kuriera Warszawskiego na podstawie jego nekrologów z lat 1821–1861, PDP 39/2017 – w wolnym dostępie).

Wszędzie tam, gdzie udało się daną osobę odnaleźć w mojej bazie genealogicznej, zrobiłem to. Dlatego mogę ogłosić, że dla 1/3 (ściśle: dla 64 280 osób) znalazłem związek rodzinny między nimi a mną (czyli ogólnie z wielką rodziną polskich elit, gdzie każdy z każdym jest jakoś powiązany). Oczywiście, w Nekrologii umieściłem odsyłacze do profili genealogicznych tych osób i odwrotnie – z Wielkiej Genealogii Minakowskiego mogą Państwo przejść do stron w Nekrologii, które tym osobom są poświęcone.

Co więcej – dla tych osób, które namierzyłem genealogicznie, a także dla tych innych, które są powiązane choćby ze sobą nawzajem (jak wtedy, gdy mamy nekrologi małżonków, rodziców i dzieci albo innych małych rodzin) – umieszczam na dole odsyłacze do stron w Nekrologii im poświęconym. Czytelnik zobaczy więc, że poza stroną z nekrologami Karola Minakowskiego mamy tu takież strony z nekrologami jego matki (Małgorzaty z Baczyńskich zm. 1870), wdowy po nim, Natalii z Bielskich (zm. 1914), jej obojga rodziców, Jana Modesta (zm. 1875) i Teofili z Biernawskich (zm. 1870), syna Adama (zm. 1915), synowej Anny z Laskowskich (zm. 1906), syna Józefa (zm. 1935), syna Karola (zm. 1930), brata Pawła, towarzysza sztuki typograficznej zm. 1873 czy wreszcie teściów syna (tj. moich, Marka Minakowskiego, prapradziadków): majstra rękawiczniczego Stanisława Nowakowskiego zm. 1909 (który mógł być pierwowzorem Wokulskiego z Lalki Prusa, bo miał sklep galanteryjny na Krakowskim Przedmieściu) i jego żony, Henryki ze Szmidtów, zm. 1919.

Spośród tych 2/3, których jeszcze nie ustaliłem genealogicznie, znaczna część to ludzie, o których powiązaniach rodzinnych w nekrologu nie napisano a daty zgonu (czy publikacji nekrologu) nie udało się w sposób niewątpliwy odnieść do osób znanych skądinąd. Dlatego kolejnym wielkim przedsięwzięciem będzie tutaj odnalezienie ich aktów zgonu (metryk), w których te informacje będzie można znaleźć. Na razie znalazłem ponad 11.000 metryk zgonu tych osób, ale mam namierzonych kolejnych kilkadziesiąt tysięcy takich, które zawierają osoby o tym samym imieniu, nazwisku i roku śmierci (np. w indeksach Geneteki) takie informacje o „kandydatach” też umieściłem w serwisie – na pewno komuś będą pomocne. Ale sprawdzanie kilkudziesięciu tysięcy metryk to bardzo duże przedsięwzięcie: załóżmy, że sprawdzenie jednej metryki i spisanie z niej danych zajmuje 5 minut; 20 tysięcy metryk to 42 tygodnie zakładając 40-godzinny tydzień roboczy. A to wciąż tylko 10% całości…

Dobierając tytuły prasowe poddawane analizie kierowałem się przede wszystkim ich ciągłością i nakładem oraz zasięgiem geograficznym. Zależało mi na tym, by były to gazety ze wszystkich zaborów, które ukazywały się regularnie, jak najdłużej. Przejrzałem więc łącznie sześć tytułów:

Tak, można zawsze wskazać inne tytuły prasowe, ale analiza tych pozostałych wskazywała, że zasługują one na to, by odłożyć je na później. Ja obecnie nie dam rady analizować innych tytułów, a te co są, moim zdaniem na razie wystarczą.

Na koniec zostało to, co najciekawsze. Opisy, słowa kluczowe, zawody, pozycja społeczna i wyszukiwarka, która w tym wszystkim szuka. Wypisywanie tych danych jest bardzo pracochłonne. Spisanie wszystkich ciekawych rzeczy (nie dat i miejsc, ale właśnie owych „artysta Teatrów Rządowych Warszawskich i członek Archikonfraterni Literackiej”) z pół miliona wycinków prasowych to praca na około 10 lat. To, co obecnie udało mi się zrobić, to dokonać analizy mechanicznej: wszystkie te wycinki poddałem analizie OCR, a następnie metodami z dziedziny „data science” wyłuskałem z nich te słowa kluczowe, które wyglądały na znaczące. Niewątpliwie jest tu sporo błędnych przypisań, które biorą się stąd, że w nekrologach często umieszczano podziękowania dla osób biorących udział w pogrzebie (zwłaszcza duchownych), były też podpisane kondolencje od np. pracodawców i przełożonych albo wreszcie określenia nie odnoszące się bezpośrednio do denata, ale do jego rodziny. Z tą sytuacją użytkownik serwisu Nekrologia Minakowskiego musi się pogodzić. Zaznaczę jeszcze, że jeżeli przy kimś nie ma żadnych słów kluczowych, to znaczy że ja osobiście się o tym upewniłem – te dziesiątki tysięcy nekrologów, w których mój automat niczego nie znalazł, przejrzałem osobiście, „własnoocznie”.

Moje doświadczenie wyszukiwarkowe (z czasów gdy byłem dyrektorem działu Wyszukiwarka w portalu Onet.pl, a więc gdy jeszcze nasza wyszukiwarka była popularniejsza w Polsce od Google) wykorzystałem do tego, by udało się odnaleźć jak najwięcej i jak najtrafniejsze były te wyniki a jednocześnie – by wyszukiwarka zwracała wyniki w ułamku sekundy. Nie było to proste, ale sądzę że z efektu będą Państwo zadowoleni.

W każdym razie, nawet w takiej niedoskonałej postaci, są to dane niezwykle ciekawe. Można wszak przejrzeć więcej nekrologów i wyłuskać te, które dotyczyły faktycznie rektora uniwersytetu od nekrologów studenta, którego rodzinie rektor uniwersytetu składa kondolencje. To jest problem zupełnie drobny w porównaniu do zadania przejrzenia miliona pięćdziesięciu tysięcy stron gazet, które wydrukowane na standardowym papierze drukarkowym zajęłyby 1 050 ryz papieru, czyli około 50 metrów bieżących regału.

Tak, proszę państwa – to jest ta objętość, którą musiałem przekartkować, żeby zbudować Nekrologię Minakowskiego, którą właśnie oddaję Państwu do wykorzystania. Mam nadzieję, że uznają Państwo moją pracę za wartościową.


*) A nyomtatott osztály: munkajegyzetek a lengyel értelmiségről és a kulturális tőkéről, w: Székelyföld, lipiec 2022, ss. 41–56.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Genealogia, Historia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.