Słowacki-Gay-Minakowski-Króliczek

nie o to chodzi by złowić króliczka,
ale by gonić go – śpiewali Skaldowie

Ostatni wielki poeta został złowiony. Słowacki TEŻ jest naszym kuzynem, co od teraz można sprawdzić w Wielkiej Genealogii Minakowskiego.

Brakujące ogniwo odnalazłem w liście Słowackiego do Aleksandry Bécu (później żony Józefa Mianowskiego, tego od Kasy imienia Mianowskiego, która ufundowała wydanie Słownika Geograficznego Król. Pol.), w którym opowiada o warszawskim spotkaniu z kuzynkami – a ściślej z siostrą stryjeczną swojego ojczyma Augusta Bécu (ojca „Olesi”).

Ową siostrą stryjeczną ojczyma Słowackiego, była Stanisława Augusta Bécu (1777-1856). Jej synem był Jakub Gay (1800-1849), słynny warszawski architekt. Szwagrem Jakuba (wspomnianego w liście Słowackiego) był Jan Daniel Heurich, mąż Emilii ze Szwarców Heurichowej (1819-1905), słynnej rewolucjonistki (biogram w PSB).

Córką Heurichów była Teodora z Heurichów Kiślanska (1844-1920), żona inż. Zygmunta Kiślańskiego (1834-1897). Oboje mają biogramy w PSB, ona z tytułu aktywnego udziału w powstaniu 1863, on głównie jako architekt.

Bratem przyrodnim Zygmunta Kiślańskiego był kawaler Virtuti Militari, Mikołaj Kiślanski, teść Agnieszki z Taczanowskich Kiślańskiej, której bratanek Gustaw Taczanowski poślubił Janinę Bacciarelli (1886-1980).

Janina Bacciarelli to praprawnuczka Marcelego Bacciarellego, słynnego włosko-warszawskiego malarza, ale także siostrzenica Ryszarda Rościszewskiego, szwagra mojego pradziadka Adama Radzickiego.

Wracając do króliczków

Słowacki to ostatni wielki poeta, z którym brakowało mi koligacji. Mickiewicza, Krasińskiego, Kochanowskiego, Norwida, Reya, Miłosza, Herberta, Gombrowicza, Konopnicką, Żeromskiego, Sienkiewicza, Orzeszkową itd. miałem już od dłuższego czasu. Pogoń za Słowackim dodawała mi energii, bo przecież to on był moim ulubionym poetą…

Wszystkie króliczki są już w sieci. Nawet inne moje marzenie się spełnia. Pisałem 27 lipca, że chciałbym dojść do tego, by 1/3 wybitnych Polaków (spośród tych 25.742, którzy mają biogramy w PSB) była włączona w naszą wielką rodzinę. Otóż na ten moment jest to dokładnie 30,79%. To już wystarczająco dużo, by powiedzieć: „prawie jedna trzecia” i osiąść na laurach.

Z pewnością w moim życiu otwiera się przede mną nowy okres, a punktem zwrotnym jest odkrycie pani, której mąż nazywał się „Gay”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Genealogia, Historia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *