Wnuk Stanisława Augusta – nowe sensacje (dla dorosłych)

Udało się zrekonstruować historię jednej z córek Stanisława Augusta Poniatowskiego. Poniżej przedstawiam udokumentowane fakty czekając niecierpliwie, aż ktoś stworzy na ich podstawie wspaniały romans psychologiczno-historyczny, który będziemy czytać i oglądać z zapartym tchem, bo historia jest tego warta.

Koronowany w 1764 r. na Króla Polski i Wielkiego Księcia Litewskiego 32-letni Stanisław August powinien był się ożenić z równą mu królewną albo i królową. Najchętniej zrobiłby to z owdowiałą w 1762 cesarzową Katarzyną II, ona jednak nie była tym zainteresowana.

Tymczasem zbliżył się król do księżnej Agnieszki z książąt Lubomirskich Sapieżyny, która choć młodsza od króla o 7 lat, dowiodła swojej płodności rodząc drugiemu mężowi piątkę dzieci w czasie pierwszych pięciu lat pożycia małżeńskiego (z pierwszym mężem, swoim kuzynem Lubomirskim, dzieci nie miała być może dlatego, że był od niej starszy o lat 35 i wkrótce zmarł). Mając lat 23 i piątkę dzieci księżna skończyła zadawanie się z księciem i wkrótce zaczęła zbliżenia z królem.

Zbliżał się król do księżnej tak intensywnie, że powiła wkrótce dwoje dzieci, Michała i Konstancję, których książę Sapieha nie uznał, ale oddano je na wychowanie nadając nazwisko „Cichoccy” (formalnie występowały jako dzieci Jana Cichockiego, sztukjunkra artylerii koronnej, i jego żony Marianny Iwańskiej).

Michał Cichocki, syn króla i księżnej, urodzony w 1770 r. rozpoczął karierę wojskową, by w roku 1813 zostać generałem. Zostawił liczne potomstwo, kwitnące do dziś (po kądzieli). O Konstancji wiedzieliśmy niewiele, właściwie tyle, co zawarła p. dr Maria Czeppe w biogramie jej matki:

syn, Michał Cichocki (zob.), urodził się w r. 1765, lecz nowsze ustalenia wskazują, że nastąpiło to jesienią 1770. W r. 1768 przyjść miała na świat córka Konstancja, nosząca kolejno nazwiska Rużycka, Peters, Cichocka. Na ich wychowanie w domu kupców warszawskich Piotra i Doroty Petersów łożyła do śmierci. (…) W r. 1772 powiła S. syna Franciszka (zob.), z którego uznaniem mąż jej długo się ociągał. (…) pozostawiła (…) ze związku ze Stanisławem Augustem  — córkę Konstancję, zamężną (i rozwiedzioną) Szwanową vel Zwanową, i Michała Cichockiego. [Polski Słownik Biograficzny, t. XXXV, s. 170-171]

Tymczasem p. Danuta Wojtowicz, pracując nad aktami stanu cywilnego parafii rzymskokatolickich Wołynia (autorka serwisu Metryki-Wołyń) odnalazła wreszcie akt zgonu Konstancji, która – jak się okazało – żyła jeszcze bardzo długo:

Akt zgonu Konstancji z Cichockich Żwanowej, Akta zgonów parafii Turzysk, 9/1844

Akt zgonu Konstancji z Cichockich Żwanowej, Akta zgonów parafii Turzysk, 9/1844, oryginał w Archiwum Głównym Akt Dawnych

5 czerwca 1844 r., we wsi Dolsk, w parafii Turzysk na Wołyniu, Konstancja z Ciechockich Żwanowa, umarła ze starości, Świętymi Sakramentami opatrzona. Po nieżyjącym już Wielmożnym [tu puste miejsce na imię] Żwanie, Półkowniku Wojsk Polskich, mająca od urodzenia lat 76, Kościoła Turzyskiego parafianka. Zostawiła po sobie syna jednego imieniem Kazimierz. Zwłoki jej 17 czerwca 1844 zostały pochowane na publicznym cmentarzu parafialnym za miasteczkiem Turzysk.

Miał więc król Staś wnuka – Kazimierza Żwana! Nie wierzycie? To przenieśmy się do Warszawy, kolejne 14 lat później:

zgon_zwana

Akt zgonu Kazimierza Żwana, 7 III 1859 w Warszawie (akta zgonów, par. św. Jana (Katedra) 133/1859)

7 III 1858 r. zmarł w Warszawie przy ul. Podwale (dom 497) Kazimierz Żwan, były Pułkownik kwatermistrzostwa byłego Wojska Polskiego, Kawaler Wielu Orderów, Emeryt, urodzony w mieście Mikitycze Gubernii Wołyńskiej Cesarstwie Rossyjskim, z niegdy Karola Żwan Starosty Wrębskiego Pułkownika Wojsk Koronnych i Konstancyi z Cichockich Małżonków, lat 65 żyjący, zostawiwszy po sobie owdowiałą żonę Julię z Spilmanów. Zaświadcza o tym Konstanty Koehler Urzędnik Dyrekcyi Drogi Żelaznej Pasierb zmarłego i Karol Wolański Naczelnik Kancellaryi Komitetu Drogi Żelaznej Assessor Kollegialny, krewny zmarłego.

Cóż to za adres? W roku 1854 pod numerem 497 w Warszawie, przy ul.  znajdował się pałac, własność Józefa Dyzmańskiego, w którym zamieszkiwał m.in. emeryt Kazimierz Zwan (kto nie wierzy, niech sprawdzi w spisie ludności Warszawy). Był to ni mniej, ni więcej, tylko pałac Branickich na rogu Miodowej i Podwala – wcześniej własność siostry Króla Stasia, Izabelli z Poniatowskich Branickiej – ciotecznej babci naszego Kazimierza!

Wiemy już zatem, że mężem Konstancji Żwanowej, a więc zięciem (choć pozamałżeńskim) Króla Stasia, był Karol Żwan, starosta wrębski, pułkownik wojsk koronnych. Czy coś o nim wiemy? Wiemy z pewnością, że nie był szlachcicem. A ściślej – szlachcicem został w roku 1790, razem ze swoim szwagrem Michałem Cichockim:

szwan_9_XII_1790

9 XII 1790: nobilitacja m.in. Karola Szwana i Michała Cichockiego, Volumina Legum t. IX.

W roku 1790 Karol Szwan był już mężem Konstancji Cichockiej – pobrali się 19 I 1783 w warszawskim kościele św. Andrzeja (tam także pisownia nazwiska to „Szwan”). Bardzo możliwe, że formy „Żwan” zaczęła używać Konstancja już po swoim rozwodzie z Karolem – stąd zarówno w akcie zgonu jej i jej syna, jak i na nagrobku jej syna podana jest forma „Żwan”.

Na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie znajdujemy nagrobek:

Ś.P. KAZIMIERZ ŻWAN
PUŁKOWNIK B. WOJSK POLSKICH
ŻYŁ LAT 66 ZM. 7 MARCA 1858 R

Obok niego spoczywa małżonka:

Ś.P. JULJA 1-O V KOEHLER 2-O V ŻWAN
ŻYŁA LAT 83 ZM. 24 GRUDNIA 1875 R

Kim zatem była Julia Żwanowa, żona królewskiego wnuka?

Najstarszy znany mi dokument na jej temat to jej akt rozwodu z pierwszym mężem. Wiedzieli Państwo, że już 200 lat temu znano rozwody? Zatem proszę bardzo:

rozwod

Zanim się jednak rozwiedli (w dniu 13 kwietnia 1825), Köhlerowie zdążyli mieć co najmniej czworo dzieci, w tym ostatnie urodzone chyba krótko przed rozwodem. Kim byli owi pasierbowie wnuka ostatniego króla Polski?

Julia Köhlerówna wyszła w 1836 r. za Juliana Dobrskiego, szlachcica a przy tym wybitnego śpiewaka, który był m.in. pierwszym wykonawcą roli Jontka w „Halce” Moniuszki.

Jej brat, Konstanty, w 1849 r. poślubił Aleksandrę Dowiakowską, siostrę Bronisławy, także wybitnej śpiewaczki operowej.

Najmłodsze chyba z ich dzieci, Helena, wyszła za Karola Wolańskiego, ziemianina z Podola,
który ufundował rodzinie ten oto grobowiec na Cmentarzu Powązkowskim:

Grobowiec Wolańskich na cm. Powązkowskim

Grobowiec Wolańskich na cm. Powązkowskim, gdzie pochowany jest m.in. wnuk Stanisława Augusta Poniatowskiego

Tu nieślubne potomstwo, tam rozwody, a do tego wszystkiego aktorzy i śpiewacy. Ruja i porubstwo.

***

Napisawszy powyższy tekst pogrzebałem jeszcze w aktach stanu cywilnego Cyrkułu I w Warszawie. Znalazłem tam akty urodzenia sześciu (a było ich więcej) dzieci Jana Köhlera i Julii Spillmanówny. Wszystkie, poza pierwszym, rodziły się w Pałacu Branickich (czyli w domu 497a przy ul. Podwale wg ówczesnej nomenklatury). Ojciec jest w nich przedstawiany jako „kupiec bławatny”. Kupcem bławatnym jest też ówczesny właściciel Pałacu Branickich, Józef Dyzmański. Tenże Dyzmański stanie się szlachcicem w roku 1841 – jako członek Komisji Umorzenia Długu Krajowego otrzyma wtedy prawo nowego szlachectwa w Królestwie Polskim wraz ze stworzonym dla niego herbem „Służewiec”.

W roku 1815 tenże Józef Dyzmański (jeszcze kupiec, ale już właściciel pałacu Branickich) jest świadkiem przy akcie urodzenia najstarszej znanej córki Köhlerów, przyszłej pasierbicy wnuka Króla Stanisława Augusta, Julianny z Köhlerów Dobrskiej – której mężem był ten, dla którego Moniuszko napisał „Szumią jodły na gór szczycie”…

Oto dowód: akt urodzenia Julianny z Köhlerów Dobrskiej z autografem ojca i świadków:

julia_1815* * *

Akt zgonu Julianny ze Spillmanów (Szpilmanów) 1. voto Köhlerowej (Kochlerowej), 2. voto Szwanowej (Żwanowej), wdowy po wnuku króla Stanisława Augusta odnalazłem w księgach zgonów parafii św. Krzyża w Warszawie (akt 2524/1875). Wspomniano tam, że była córką Franciszka i Małgorzaty z Rogowskich. Prawdopodobnie więc ojcem jej był zmarły w 1840 r. i pochowany na cm. Ewangelicko-Augsburskim mecenas Franciszek Spillman, o którym przechował się taki oto nekrolog:

Nekrolog Franciszka Spillmana, Kurier Warszawski 167/1840

Nekrolog Franciszka Spillmana, Kurier Warszawski 167/1840

* * *

Czego nam nie mówią metryki i nekrologi? Oj, wielu rzeczy nie mówią. Na przykład tego, że pułkownik Kazimierz Żwan, najstarszy wnuk Króla Stanisława Augusta (i chyba jedyny urodzony za jego życia) był też… cenionym malarzem, którego obrazy wiszą w Muzeum Narodowym w Warszawie. Na przykład ten:

Kazimierz Żwan, Krajobraz leśny

Kazimierz Żwan, Krajobraz leśny, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Genealogia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *