10.000 bohaterów PSB jest już w naszej rodzinie. To poniekąd większość!

Pracuję ciężko, jak chyba nigdy dotąd – i efekty tego widać. Kolejna magiczna granica padła z hukiem – bo jest nawet więcej: dokładnie 10.064 spośród 26.064 osób, które mają swój biogram w Polskim Słowniku Biograficznym udało się połączyć w jedną wielką rodzinę (do oglądania na www.wielcy.pl).

Już dwa tygodnie temu napisałem na Facebooku, że „jutro ważny komunikat” (chodziło o przekroczenie owych dziesięciu tysięcy), ale tak się rozpędziłem, że jeszcze 63 sławne osoby w naszej rodzinie udało się odnaleźć. Dlatego piszę dopiero teraz. Jak ogłaszałem 1 kwietnia, pracuję teraz wyłącznie nad genealogią. Kończę z nadrabianiem zaległości, odpowiadaniem na zaległą korespondencję… A to  nie żarty: gdy przez ok. 5 tygodni odłożyłem wszystko i zajmowałem się wyłącznie wielką kwerendą w PSB (w czasie której wypisałem wszystkie szczegóły genealogiczne z około siedmiu tysięcy biogramów) uzbierała mi się kolejka 300 listów z uzupełnieniami genealogicznymi nadesłanych przez moich wiernych czytelników-informatorów… Potem w czasie jej rozładowywania przychodziły kolejne, tym bardziej, że nie zostawiam żadnego listu bez odpowiedzi (czasami tylko list taki czeka w kolejce na odpowiedź przez kilka miesięcy).

Przypatrzmy się teraz bliżej statystyce tych bohaterów Polskiego Słownika Biograficznego, którzy jeszcze nie odnaleźli się w naszej wielkiej rodzinie.

Jest ich dokładnie 16 tysięcy, czyli 61% całości. Kompletna lista wisi na stronie http://www.wielcy.pl/psb_szukani.php . Nie czytałem dokładnie ich wszystkich (to 47 tomów!), ale ze wszystkich wypisałem imiona i nazwiska rodziców oraz daty ich życia. Otóż z tych 16 tysięcy jedynie dla 10.541 znamy imię ojca (tzn. bądź podaje je PSB, bądź udało się je odnaleźć w inny sposób).

Ważniejsza jest jeszcze inna liczba: imiona obojga rodziców znane są jedynie w przypadku 8.562 spośród tych osób, a imiona i nazwiska obojga rodziców tylko dla 7.955. Gdyby więc odrzucić tych, których rodziców nie znamy nawet z imienia i nazwiska – okazuje się, że do odnalezienia zostało dużo mniej niż to, co jest już w naszej rodzinie. Czyli mamy większość!

No i jeszcze jedna liczba. Z tych 7.955, których znamy imiona i nazwiska rodziców, lecz jeszcze nie są w naszej genealogii, jedynie 2.000 to osoby urodzone przed 1845 r., czyli takie, które mogły działać przed wybuchem Powstania Styczniowego.  Spośród bohaterów PSB, którzy działali w okresie od X wieku do 1863 r. a imię ich ojca jest znane, 6.912 jest już w naszej rodzinie, a jedynie 3.904 czeka na swoje w niej miejsce.

Powtórzmy: dwie trzecie osób działających przed Powstaniem Styczniowym, zasłużonych na tyle by mieć biogram w 47-tomowym Polskim Słowniku Biograficznym, których imię ojca jest znane – jest już na www.wielcy.pl jako członkowie naszej rodziny, skoligaceni ze mną, Janem Kochanowskim, Mikołajem Kopernikiem, Marią Skłodowską-Curie, Janem Pawłem II itd. Każdy z każdym.

Oczywiście nie spoczywam na laurach i szukam dalej. Jednak kolejne proste metody wyszukiwania koligacji się kończą – i wcześniej czy później będzie można powiedzieć, że jak kogoś nie ma w Wielkiej Genealogii Minakowskiego, to znaczy że on po prostu „nie jest z naszych„.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia Internetu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *