I jak tu ufać przodkom?

Jako romantyczny 20-letni młodzieniec, co się naczytał Słowackich i młodych Werterów, oświadczyłem się pierwszej mojej dziewczynie nad grobem przodków moich na warszawskich Powązkach. Ukryty za Katakumbami i Aleją Zasłużonych jest „Grób rodziny Bielskich i Minakowskich”, którego pierwszą lokatorką była moja prapraprababcia Teofila z Biernawskich Bielska, zmarła 1 listopada 1870 (sto czterdzieści lat temu). Teraz zaczynam rozumieć, dlaczego branie jej na świadka nie było dobrym pomysłem (nasze narzeczeństwo bardzo szybko się rozpadło).

Teofila miała trzy córki (przynajmniej z tych dzieci, co dojrzały kwiatu życia):
– Monikę, od 1862 żonę Józefa Chrzanowskiego herbu Korab (wylegitymowanego ze szlachectwa)
– Onufrynę,  za Michałem Łaszczyńskim herbu Wierzbna (bliskim krewnym Jakuba Łaszczyńskiego, prezydenta i gubernatora Warszawy)
– no i Marię Natalię, która jako jedyna wyszła za mąż już po śmierci matki, za Karola Minakowskiego (i została moją praprababcią).

Mężem Teofili był Jan Modest Bielski, administrator majątku Tarchomin pod Warszawą, należącego do generała Pawła Muchanowa. Generał Paweł Muchanow, poza tym, że zasłużył się tłumieniem Powstania Listopadowego i był dyrektorem Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych, bardziej znany dzięki temu, że jego nazwisko nosił też bratanek – Siergiej. Siergiej Muchanow znany był zaś z dwóch rzeczy:

a) żony (Marii Kalergis, do której wzdychał Norwid – z pewną wzajemnością)

b) bycia dyrektorem Warszawskich Teatrów Rządowych, czyli mówiąc po ludzku – Teatru Wielkiego z przyległościami, w tym – co dla nas istotne – z baletem.

Kiedy Karol Minakowski (mój prapradziadek) wrócił z „Białych Niedźwiedzi” (zesłania w Archangielsku, dokąd został skazany w procesie Traugutta), Siergiej Muchanow przyjął go na nowo do pracy w warszawskim balecie. Nie wiem, jakie były okoliczności, ale w tym samym czasie za ubogiego sybiraka wyszła córka stryjaszkowego administratora, wspomniana wyżej Maria Natalia Bielska. Nie znam niestety szczegółów ich wyswatania, ale wolno mi chyba marzyć, że wyswatała ich Maria Kalergis, prawda?

Ale wróćmy do ś.p. teściowej Karola, rzeczonej Teofili. Jej akt zgonu jest dostępny na stronach Szukajwarchiwach.pl. Można tam przeczytać, że urodziła się we wsi Cekanów guberni piotrkowskiej jako córka Antoniego Biernawskiego i Julianny Chociszewskiej. Akt jej chrztu znalazłem w parafii Milejów i istotnie wynika z niego, że urodziła się w Cekanowie 1 marca 1813, zaś ochrzczona została już nazajutrz 2 marca w kościele parafialnym w Milejowie.

A więc poczęła się w czerwcu roku 1812. O, roku ów, któż cię widział w naszym kraju!

Na próżno szukać by aktu ślubu rodziców Teofili wiosną 1812 lub w latach poprzednich. Daremny to trud! Nie znalazłbym go, gdyby nie Geneteka (miałem rację!). Otóż bowiem rodzice Teofili wzięli ślub dopiero dwa miesiące później i 50 kilometrów dalej, w parafii Żelechlinek:

Roku Tysiąc osiemset trzynastego Dnia iedenestego Miesiąca Maja o godzinie drugiey po południu (…) Stawił się urodzony Antoni Biernawski lat dwadzieścia sześć maiący młodzian, Kapitan Weteranów w Warszawie zamieszkały, tudziesz urodzona Panna Julianna Chociszewska maiąca lat siedemnaście zamieszkała w Wsi Bukowcu przy rodzicach”

Tak proszę Państwa – najwyraźniej 25-letni przyszły weteran, wyruszając z armią Napoleona na Moskwę, począł dziecko szesnastoletniej pannie, a gdy wrócił – pozostało mu już tylko wziąć ślub…

Hm… Fajna historia, nieprawdaż? Teraz jednak, gdy to piszę, widzę że Archiwum Państowowe w Łodzi wprowadziło mnie w błąd. Napisali, że jej akt chrztu pochodzi z księgi urodzonych roku 1813, a tymczasem na dokumencie, zgodnie z przepisami Kodeksu Napoleona mamy:

Par. Milejów, 1813, akta chrztów, poz. 53
Cekanow. Roku tysiąc osiemset czternastego dnia drugiego marca o godzinie iedenastey przed nami Wikarym Milejoskim Sprawującym Obowiązki Urzędnika Stanu Cywilnego Gminy Milejoskiey Powiatu Piotrkoskiego w Departamencie Kieleckim Stawił się Urodzony JPan Antoni Biernacki Possesor Wsi Ciekanowa lat trzydzieści ośm maiący i okazał nam dziecię płci żeńskiey ktore Urodziło się w dworze iego Pod Nr 1 ogodzinie czwartey popołudniu nadniu pierwszym Marca Roku bieżącego Oswiadczając iż iest spłodzone zniego i Julianny Chociszowskiey Małżonki iego iże Życzeniem iego iest nadać mu Imię Teofila Leonarda Julianna. Ponowynieniu(?) powyższego Oświadczenia i okazaniu Dziecięcia w przytomności Urodzonego Jpana Ignacego Biernackiego Posessora Wsi Oprzężowa lat pięćdziesiąt maiącego i Urodzonego Jpana Ludwika Oyrzanowskiego lat Szeździesiąt maiącego Possesora Wsi Łazow, Poczem Akt ninieyszy poprzeczytaniu Stawaiącym Podpisany Został.

A więc – praprapraprababcia Julianna nie puściła się, ale na odwrót: poczęła prapraprababcię Teofilę w miesiącu miodowym! Honor antenatki uratowany!

Tu jednak wypada z szafy trup kolejny – jej mąż „kapitan weteranów” Antoni Biernawski. Wg aktu ślubu z Julianną, urodził się ok. r. 1787 r. Z kolei wg aktu chrztu Teofili był dziedzicem Cekanowa i urodził się ok. r. 1776. Nie ma nic o jego rodzicach.

Tymczasem w Polskim Słowniku Biograficznym spotykamy naszego kapitana:

Biernawski Antoni (1784—1863), major W. P., urodzony 13 VI w Piotrkowie. Syn Kazimierza i Kunegundy z Czarneckich. Rozpoczął służbę wojskową 28 XII 1806 jako sierżant pułku 8. piechoty. 30 VI 1809 został mianowany podporucznikiem, a 25 IX 1809 jako porucznik został przeniesiony do świeżo utworzonego pułku 16. piechoty. 21 I 1813 awansował na kapitana. Odbył kampanje w 1. 1807, 1809, 1812 i 1813. Za odznaczenie się w boju otrzymał złoty krzyż Virtuti militari i kawalerski Legji honorowej. Dnia 4 II 1815 został przydzielony jako kapitan do pułku 4. strzelców pieszych. 8 III 1819 złożył prośbę o dymisję spowodu interesów familijnych, którą wkrótce otrzymał. W r. 1831 ponownie wstąpił do wojska i chlubnie jako major pułku 8. piechoty odznaczył się podczas obrony Woli. W walkach tych został ciężko ranny. 15 IX 1831 został odznaczony krzyżem kawalerskim Virtuti militari. Umarł w Piotrkowie 17 VII 1863 r.

Miło mieć tak wybitnego przodka! A właściwie byłoby. Albowiem kolejne wątpliwości wynikają z książki E. Sęczys Szlachta wylegitymowana w Królestwie Polskim.

Mamy tam informację o wylegitymowanym w roku 1842 Antonim Dionizym Biernawskim, synu Kazimierza i Kunegundy, bez dodatkowych szczegółów. Jednakże obok jest obszernie rozpisana rodzina urodzonego w 1787 r. Antoniego Biernawskiego, kapitana wojsk polskich, posesora dóbr Cekanów w powiecie piotrkowskim. Wylegitymował się on z trzema braćmi dwa lata później, w roku 1844. Przy legitymacji podał też liczne informacje o swoich dzieciach z dwóch małżeństw. Jednak nie ma wśród nich ani mojej Teofili, ani jej matki Julianny Chociszewskiej! Drugi Antoni (kapitan, z Cekanowa) miał mieć dwie żony: Annę Kamieńską (z niej dwoje dzieci ur. w latach 1828-29) i Ludwikę Piotrowską (z niej pięcioro dzieci urodzonych w l. 1833-43).

Oczywiście, zagubienie dwóch tych pań miałoby wytłumaczenie – Teofila w 1842 była już zamężna (w 1839 urodziła się jej córka Monika), a jej matka Julianna zapewne już wcześniej nie żyła.

Tenże drugi Antoni miał być synem Jana i Katarzyny Rogowskiej, którzy mieli wziąć ślub w 1786 r. w Białymstoku. Tyle że… w parafii Kozienice znajduje się akt chrztu z roku 1812, gdzie podano że ów Jan Biernawski, „nadleśniczy lasów rządowych w Augustowie zamieszkały” ma syna urodzonego w tym roku z tejże Katarzyny Rogowskiej, która ma mieć lat 37. Czyli urodziła się w roku 1775. Czy zatem brała ślub mając lat 11? Trzeba przyjąć, że się pomylił, a żona w istocie miała lat np. 42, by uczynić tę historię prawdopodobną.

A może Polski Słownik Biograficzny się myli i pewne fakty z życia przypisuje niewłaściwemu Antoniemu? Może ich myli? Być może… Ale Biernawscy sami nie są bez winy, bo te całe ich wywody przy okazji legitymacji oparte są na fałszerstwie. Otóż bowiem czytamy w Materiałach historyczno-genealogiczne do dziejów wielkiej własności w Wielkopolsce prof. Włodzimierza Dworzaczka (wydane w Tekach Dworzaczka przez Bibliotekę Kórnicką PAN):

Synowie Andrzeja: Antoni, o którym niżej, Jan, ochrzcz. 20 VI 1720 r. O tym Janie nie wiem nic więcej. Jego potomkami mieli być dość licznie rozrodzeni B-cy legitymujący się ze szlachectwa w l. 1844-53 w Król. Polskim. Wedle przedstawionych dla celów tej legitymacji dokumentów Jan miał nabyć od Skrzetuskiego Bieńkowo i być mężem Anny z Zalewskich. W Inskrypcjach Poznańskich (P.1241 k.49v) znajduje się zapis sfałszowany w pierwszej połowie XIX w. mocą którego Jan B., syn Andrzeja i Sobockiej, kupuje w r. 1735 od Józefa Skrzetuskiego za 33.000 zł Bieńkowo w p. kośc. Inny zapis sfałszowany tą samą ręką (k.87v) zawiera dożywocie sporządzone przez tegoż Jana z żoną Anną Zalewską, córką Michała i Marianny Sliwińskie. Zapisy te zostały sfałszowane najoczywiściej właśnie dla celów legitymacyjnych. Stąd też cały wywód rzekomych potomków Jana (syna Andrzeja i sobockiej) podany tak obszernie w uzupełnieniach do Bonieckiego, nie budzi najmniejszego zaufania.

No właśnie. To fatalnie jeśli do własnych przodków nie można mieć najmniejszego zaufania

***

Dopisane później:

Szukam w Google Books owego Jana Biernawskiego, nadleśniczego w Kozienicach i znajduję takie kwiatki jak:

„Lustracje granic lasów Puszczy Kozienickiej z 28.1.1789 r. po objęciu funkcji nadleśniczego przez Jana Biernawskiego” (Kwartalnik historii kultury materialnej t. XI, PWN, Warszawa 1963)

albo

„w Puszczy Kozienickiej (…) Prace te kontynuował po nim w latach 1793 — 1825 J. Biernawski, były oficer wojsk polskich” (Twórcy i organizatorzy leśnictwa polskiego na tle jego rozwoju, Julian Bartyś, Antoni Żabko-Potopowocz, Polskie Towarzystwo Leśne. Zarząd Główny, PWN 1974)

– może więc prawdą jest jednak, że ojcem Jana był Rajmund Biernawski, porucznik regimentu pieszego królowej, tak jak podane to zostało w legitymacji szlacheckiej synów Jana? Wg legitymacji jego dzieci urodzone po 1789 rodziły się w okolicach Kozienic (Jedlnia, Augustów) a wcześniejsze (w tym Antoni) w okolicach Białegostoku.

Dla odmiany w Słowniku biograficznym oficerów Powstania Listopadowego figuruje „Biernacki (Biernawski) Ksawery – ur. 14.2.1807 w Jedlance k. Radomia, s. Jana i Katarzyny. Wszedł 20.1.21 do 3 ppl. jako ochotnik, sierż. w SPP, aktywny uczestnik Sprzysiężenia Wysockego i Nocy Listopadowej” – to musi być kolejny syn nadleśniczego Jana. A więc jednak rodzina oficerska…

No i jeszcze warto wspomnieć Aleksandra Biernawskiego, który w powstaniu styczniowym był naczelnikiem województwa kaliskiego, a później wyemigrował do Francji: był on wnukiem Jana i Katarzyny, a synem Ignacego, który jest świadkiem na ślubie swojego brata, kapitana Antoniego, z Julią Chociszewską – a zatem wg wszelkiego prawdopodobieństwa jest bratem stryjecznym mojej prapraprababci Teofili z Biernawskich Bielskiej, od której zaczęła się ta opowieść.

***

Dopisane jeszcze później:

Po poszukiwaniach przy wsparciu Feliksa Grabowskiego udało się znaleźć b. istotną wskazówkę w Roczniku Woyskowym Królestwa Polskiego. Otóż istotnie było dwóch oficerów nazywających się „Antoni Biernawski”. W roku 1817 jeden z nich, kapitan Antoni Biernawski, kawaler Virtuti Militari i Legii Honorowej, był oficerem 4 pułku strzelców pieszych. Zaś drugi, podporucznik Antoni Biernawski był w 1 Kompanii Korpusu Inwalidów i Weteranów w Warszawie. Był tam zresztą aż do roku 1830, nie awansując. Tymczasem kapitan Antoni Biernawski odszedł ze służby wcześniej (w Roczniku z 1819 r. już go nie ma, gdy w 1818 jeszcze jest).

Więc może mój Antoni Biernawski, w roku 1813 kapitan weteranów przeszedł przed 1817 do piechoty liniowej, zaś u weteranów porucznikiem co najmniej od 1817 był jego imiennik? Z tego by wynikało, że kawaler Virtuti Militari i Legii Honorowej to mój przodek. Ale w takim razie który z nich został majorem w 1831?

***

Kolejne kuriozum w tej rodzinie

W aktach metrykalnych parafii św. Jana w Warszawie zachował się kuriozalny dokument. 9 VIII 1863 59-letnia Franciszka,  żona Benedykta Bogusławskiego, przyprowadziła do chrztu siostrzenicę urodzoną w Warszawie 4 III 1847, córkę Jana Biernawskiego, urzędnika lasów rządowych zm. 1847 i Katarzyny Rogawskiej, zm. 1849 w Kozienicach. Dla mnie jedynym rozsądnym wytłumaczeniem jest to: zapytali kobiecinę „a jak się nazywali rodzice?” A ta zamiast odpowiedzieć, jak się nazywali rodzice chrzczonej, podała rodziców własnych… Franciszka, urodzona ok. 1804 roku, jak najbardziej mogła być córką Jana Biernawskiego i Katarzyny Rogawskiej/Rogowskiej. Natomiast zgodnie z zeznaniami synów tej pary Jan Biernawski, nadleśniczy Puszczy Kozienickiej, zmarł w roku 1830, więc ojcem tej panny nie mógł być żadną mocą – tym bardziej, że ślub mieli wziąć w roku 1786.

Sytuacja ta jest o tyle kuriozalna, że panna Franciszka bierze potem ślub w parafii Narodzenia NMP w Warszawie 26 IX 1866 ze Stanisławem Sosnowskim, subiektem handlu w Warszawie – i znowu podani są ci sami rodzice oraz znowu funkcję ojca spełnia jej wuj Bogusławski.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia Internetu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „I jak tu ufać przodkom?

  1. apszczol pisze:

    Marku,

    1. Posesor dobr to nie dziedzic!!! Posesor to zastawnik, dzierzawca, tradytor, nawet emfiteutor, ale nie dziedzic!

    2. W PSB mrowie bledow, a aparat naukowy ograniczony do literatury – wiec ciezko cos z tego wnioskowac.

    3. W AGAD sa na mikrofilmach teczki osobowe oficerow Krol. Kongresowego, wiec z palcem w nosie mozna rozwiazac zagadke. Z tych materialow korzystalem przy Borowych.

  2. @apszczol
    Dzięki za wskazówki, może wezmę urlop i pojadę do Warszawy do AGAD.

    Prawdopodobnie mój Antoni nie był oficerem Król. Kongresowego tylko Księstwa Warszawskiego – ale zawsze to jakiś trop.

  3. FJG pisze:

    Jeszcze o Boguslawskich zapomniales, ktorzy wskazuja na Janka i Kaske!

  4. api pisze:

    posesorem często określano też właścicieli dobr (potocznie posesjonat) więc się sprawa nieco komplikuje. Słownik jęz. polskiego w pierwszej kolejności podaje też znaczenia posiadacz, właściciel, a dopiero w 2. znaczeniu dzierżawca.

  5. apszczol pisze:

    Posiadacz (posesor) a wlasciciel (dziedzic) to sa dwa odrebne terminy.
    Bo mozna byc:
    1) i wlascicielem i posiadaczem (najczesciej),
    2) wlascicielem, ale nie posesorem (bo majatek sie zastawilo, lub wydzierzawilo, albo sad zajal za nieplacenie dlugow czy podatkow),
    3) posesorem, ale nie wlascicielem (bo sie jest dzierzawca, zastawnikiem, dozywotnikiem, albo tez dluznik nie zaplacil i wierzyciel sadownie zajal).

    Kolejna zolta kartka dla slownika jezyka polskiego, ktory nie zna PODSTAW prawa rzymskiego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *