Windows stały się niepotrzebne – UltraEdit jest już na Linuksie!

Dostałem powiadomienie o treści „The world’s favored Windows editor is now available for Linux/Mac…” Tak oto zaanonsował się UltraEdit, odsyłając do strony http://www.ultraedit.com/products/uex.html .

UltraEdit to moje podstawowe narzędzie pracy. To środowisko, w którym opracowałem cały „Herbarz” Bonieckiego, zamieniając go z postaci surowego tekstu, w XML automatycznie generujący strony takie jak ta: http://www.przodkowie.com/pl/art/4_37.xml .

Jego proste, ale bardzo skuteczne makrodefinicje pozwalały mi tak go przerobić, by w łatwy sposób pod jednym przyciskiem mieć funkcję, która z formy

Kowalskiego

robiła formę

<n l="Kowalskiego">Kowalskiego</n>

(czyli zamieniała oznaczony fragment tekstu jako nazwisko). Inne makrodefinicje robiły mi globalne zastępowania, listy podstawień czy w inny sposób transformowały dokument, pomagając mi w pracy. Gdyby nie UltraEdit nie stworzyłbym baz genealogicznych, które zrobiłem. Mało jest programów, które z taką łatwością potrafią pracować na kilkugigabajtowych plikach danych, transformując je swobodnie między systemami kodowania, sortując, kolorując składnię itd.

UltraEdit to niby tylko rozbudowany „Notatnik”. Ale przez te ponad 11 lat, odkąd go używam, zżyłem się z nim tak, że trudno byłoby mi przenieść się na inny system operacyjny, bo UltraEdit działał tylko pod Windows. Ale to minęło. Teraz już mogę normalnie pracować na Ubuntu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia Internetu. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *