<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Nie czytam gazet, bo nie znoszę gdy ktoś PISZE, choć nie ma nic DO POWIEDZENIA</title>
	<atom:link href="http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/</link>
	<description>Uprawianie nauki przy użyciu Internetu - dr Marek Jerzy Minakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 20 Dec 2011 23:15:28 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof Kozłowski</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-572</link>
		<dc:creator>Krzysztof Kozłowski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 May 2010 06:51:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-572</guid>
		<description>&lt;a href=&quot;#comment-523&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;@były piszący dziennikarz &lt;/a&gt; 
Przecież to nierealne. To jak pomysł prawie każdego rządu, by na ważne (czyli wszystkie) rodzaje działalności konieczne były koncesje, bo tylko one gwarantują jakość. Jak licencja może gwarantować merytoryczne przygotowanie dziennikarza do zawodu, skoro nie gwarantuje go nawet dyplom ukończenia studiów dziennikarskich. A jeśli jakieś gazety są kiepskie, to ludzie są od tego by ich nie kupować.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="#comment-523" rel="nofollow">@były piszący dziennikarz </a><br />
Przecież to nierealne. To jak pomysł prawie każdego rządu, by na ważne (czyli wszystkie) rodzaje działalności konieczne były koncesje, bo tylko one gwarantują jakość. Jak licencja może gwarantować merytoryczne przygotowanie dziennikarza do zawodu, skoro nie gwarantuje go nawet dyplom ukończenia studiów dziennikarskich. A jeśli jakieś gazety są kiepskie, to ludzie są od tego by ich nie kupować.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Roman Topor-Madry</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-533</link>
		<dc:creator>Roman Topor-Madry</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 22:29:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-533</guid>
		<description>Napisane z sarkazmem, ale jakze prawdziwe. 
Czytajac w gazetach codziennych opisy spraw, ktore znamy zawodowo zadziwia* nas (*zamurowywuje, zrzuca z krzesla, kanapy, irytuje, zdumiewa, - niepotrzebne skreslic, a potrzebne dopisac) uproszczenie tematu, czesto interpretacja odmienna od tej oczywistej, od tej niejakiej naukowo przyjetej sciezki myslowej. 
W sumie, tlumaczymy sobie, dziennikarz - nie jest naukowcem: pisze, co mu powiedza, co przeczyta  (albo i nie), wiec usprawiedliwiamy ten niejaki nieprofesjonalizm.... 

Jest znacznie gorzej, jak sie zastanowimy, ze zarowno my, jak i tysiace innych czytelnikow przyjmuje wiedze (gdzie nie sa ekspertami) gazetowa za prawdziwa... i na jej podstawie wyrabia sobie opinie i osad. A wlos staje deba gdy pomyslec, ze jakosc tych tekstow, ktore sa podstawa naszych sadow jest podobnie malo profesjonalna jak te ktore potrafimy pod tym wzgledem ocenic...

Moze jednak powinnismy czytac i wymagac od dziennikarzy profesjonalizmu?? Nie wiem jak to zrobic, ale przypominam sobie pewnego krytyka, ktory mowil, ze nie czyta gazet i recenzji innych osob zeby sie nie zasugerowac:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Napisane z sarkazmem, ale jakze prawdziwe.<br />
Czytajac w gazetach codziennych opisy spraw, ktore znamy zawodowo zadziwia* nas (*zamurowywuje, zrzuca z krzesla, kanapy, irytuje, zdumiewa, &#8211; niepotrzebne skreslic, a potrzebne dopisac) uproszczenie tematu, czesto interpretacja odmienna od tej oczywistej, od tej niejakiej naukowo przyjetej sciezki myslowej.<br />
W sumie, tlumaczymy sobie, dziennikarz &#8211; nie jest naukowcem: pisze, co mu powiedza, co przeczyta  (albo i nie), wiec usprawiedliwiamy ten niejaki nieprofesjonalizm&#8230;. </p>
<p>Jest znacznie gorzej, jak sie zastanowimy, ze zarowno my, jak i tysiace innych czytelnikow przyjmuje wiedze (gdzie nie sa ekspertami) gazetowa za prawdziwa&#8230; i na jej podstawie wyrabia sobie opinie i osad. A wlos staje deba gdy pomyslec, ze jakosc tych tekstow, ktore sa podstawa naszych sadow jest podobnie malo profesjonalna jak te ktore potrafimy pod tym wzgledem ocenic&#8230;</p>
<p>Moze jednak powinnismy czytac i wymagac od dziennikarzy profesjonalizmu?? Nie wiem jak to zrobic, ale przypominam sobie pewnego krytyka, ktory mowil, ze nie czyta gazet i recenzji innych osob zeby sie nie zasugerowac:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ordnung Muss</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-532</link>
		<dc:creator>Ordnung Muss</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 12:24:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-532</guid>
		<description>W sumie racja. M. in. Korwin-Mikke ma podobne zdanie - może dlatego, że w Internecie już dawno wygrałby wybory, a w realu nie ma na to najmniejszych szans? Jak jacyś oszuści w &quot;Dzienniku&quot; publikują potwornie zmanipulowany artykuł pt. &quot;Wyszydził dziecko!!!111&quot;, to bezczelnie szkalowany JKM nie ma się jak do tego odnieść, nawet sprostowania musi dochodzić drogą sądową (!!!). W Internecie może na ten temat napisać na popularnym blogu, jego zwolennicy mogą zaprotestować (rzeczowymi argumentami) w komentarzach pod artykułem...

z drugiej strony informacje w Internecie można zmieniać. Np. usuwać części wpisów czy nawet całe artykuły...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W sumie racja. M. in. Korwin-Mikke ma podobne zdanie &#8211; może dlatego, że w Internecie już dawno wygrałby wybory, a w realu nie ma na to najmniejszych szans? Jak jacyś oszuści w &#8222;Dzienniku&#8221; publikują potwornie zmanipulowany artykuł pt. &#8222;Wyszydził dziecko!!!111&#8243;, to bezczelnie szkalowany JKM nie ma się jak do tego odnieść, nawet sprostowania musi dochodzić drogą sądową (!!!). W Internecie może na ten temat napisać na popularnym blogu, jego zwolennicy mogą zaprotestować (rzeczowymi argumentami) w komentarzach pod artykułem&#8230;</p>
<p>z drugiej strony informacje w Internecie można zmieniać. Np. usuwać części wpisów czy nawet całe artykuły&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek Jerzy Minakowski</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-525</link>
		<dc:creator>Marek Jerzy Minakowski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 20:44:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-525</guid>
		<description>&lt;a href=&quot;#comment-524&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;@mmazur &lt;/a&gt; 
Racja. Ja piszę nieregularnie - wtedy, gdy zauważę lub wymyślę coś ciekawego i czuję potrzebę, by się tym podzielić. Nie zmuszam się nigdy do pisania.

Gdyby gazety potrafiły wychodzić w zmiennej objętości publikując raz więcej, raz mniej zależnie od tego, czy jest o czym pisać, to może nie miałyby takich problemów, jakie teraz mają.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="#comment-524" rel="nofollow">@mmazur </a><br />
Racja. Ja piszę nieregularnie &#8211; wtedy, gdy zauważę lub wymyślę coś ciekawego i czuję potrzebę, by się tym podzielić. Nie zmuszam się nigdy do pisania.</p>
<p>Gdyby gazety potrafiły wychodzić w zmiennej objętości publikując raz więcej, raz mniej zależnie od tego, czy jest o czym pisać, to może nie miałyby takich problemów, jakie teraz mają.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mmazur</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-524</link>
		<dc:creator>mmazur</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 17:28:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-524</guid>
		<description>To się (częściowo) odnosi też do blogów. Praktycznie z definicji nie czytam blogów ludzi, którzy starają się publikować regularnie powiedzmy kilka razy w tygodniu. Nawet jeśli taki autor ma skumulowaną przez wiele lat bazę ciekawych spostrzeżeń, to prędzej czy później mu się ona wyczerpie i nie ma szans, żeby dalsze czytanie takiego kogoś miało sens.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To się (częściowo) odnosi też do blogów. Praktycznie z definicji nie czytam blogów ludzi, którzy starają się publikować regularnie powiedzmy kilka razy w tygodniu. Nawet jeśli taki autor ma skumulowaną przez wiele lat bazę ciekawych spostrzeżeń, to prędzej czy później mu się ona wyczerpie i nie ma szans, żeby dalsze czytanie takiego kogoś miało sens.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: były piszący dziennikarz</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-523</link>
		<dc:creator>były piszący dziennikarz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 09:21:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-523</guid>
		<description>To co napisał Pan doktor jest prawdą. Pracowałem kilka lat jako piszący dziennikarz i wtedy przestałem czytać gazety. Dlaczego? Bo wiedziałem i widziałem jak powstają artykuły. Niektóre się po prostu produkuje w redakcjach, na miejscu nie będąc w terenie opisuje się zdarzenie jako tzw. świadek zdarzenia naoczny. Winę ponoszą redakcje dobierając kadry; brak kompetencji jest codziennością, do tego dochodzi brak odpowiedzialności i trzeźwego myślenia plus lenistwo. Nie znam mniej kompetentnej grupy zawodowej niż dziennikarze - sam pracując kilka lat spotkałem dwoje jedynie z cenzusem - reszta z łapanki. Może warto reaktywować pomysł UE kwalifikacji zawodu jako &quot;specjalista&quot;? (żeby do uprawiania była potrzebna licencja/dyplom). W innych krajach Unii tak jest - w Polsce projekt został zduszony przez media po kilku dniach parę lat temu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To co napisał Pan doktor jest prawdą. Pracowałem kilka lat jako piszący dziennikarz i wtedy przestałem czytać gazety. Dlaczego? Bo wiedziałem i widziałem jak powstają artykuły. Niektóre się po prostu produkuje w redakcjach, na miejscu nie będąc w terenie opisuje się zdarzenie jako tzw. świadek zdarzenia naoczny. Winę ponoszą redakcje dobierając kadry; brak kompetencji jest codziennością, do tego dochodzi brak odpowiedzialności i trzeźwego myślenia plus lenistwo. Nie znam mniej kompetentnej grupy zawodowej niż dziennikarze &#8211; sam pracując kilka lat spotkałem dwoje jedynie z cenzusem &#8211; reszta z łapanki. Może warto reaktywować pomysł UE kwalifikacji zawodu jako &#8222;specjalista&#8221;? (żeby do uprawiania była potrzebna licencja/dyplom). W innych krajach Unii tak jest &#8211; w Polsce projekt został zduszony przez media po kilku dniach parę lat temu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: były piszący dziennikarz</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-522</link>
		<dc:creator>były piszący dziennikarz</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 09:10:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-522</guid>
		<description>absolutnie prawda. Nic dodać nic ująć. Wiem z autopsji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>absolutnie prawda. Nic dodać nic ująć. Wiem z autopsji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marek Jerzy Minakowski</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-520</link>
		<dc:creator>Marek Jerzy Minakowski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 21:18:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-520</guid>
		<description>&lt;a href=&quot;#comment-517&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;@pwf &lt;/a&gt; 
Ten pierwszy komentarz odnosił się do bardzo konkretnego kontekstu i był tu istotnie nie na miejscu, więc go usunąłem.

Ale ad rem: tak, zgadzam się, że to jest uogólnienie i do tego często krzywdzące. Wielu dziennikarzy i felietonistów robi co może. Ale sam system im to utrudnia. Ten sam autor pisząc tekst do Internetu będzie zabiegał o to, by uwagę czytelnika przykuć a potem całym tekstem go zadowolić. Bo tutaj każdy tekst samodzielnie walczy o czytelnika.

I co istotne – ja to piszę TERAZ. W czasach, gdy teksty prasowe naprawdę ważne i warte przeczytania i tak do mnie trafią: przez Internet. O pozostałych (które nikogo nie zainteresowały) po prostu się nie dowiem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="#comment-517" rel="nofollow">@pwf </a><br />
Ten pierwszy komentarz odnosił się do bardzo konkretnego kontekstu i był tu istotnie nie na miejscu, więc go usunąłem.</p>
<p>Ale ad rem: tak, zgadzam się, że to jest uogólnienie i do tego często krzywdzące. Wielu dziennikarzy i felietonistów robi co może. Ale sam system im to utrudnia. Ten sam autor pisząc tekst do Internetu będzie zabiegał o to, by uwagę czytelnika przykuć a potem całym tekstem go zadowolić. Bo tutaj każdy tekst samodzielnie walczy o czytelnika.</p>
<p>I co istotne – ja to piszę TERAZ. W czasach, gdy teksty prasowe naprawdę ważne i warte przeczytania i tak do mnie trafią: przez Internet. O pozostałych (które nikogo nie zainteresowały) po prostu się nie dowiem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: pwf</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-517</link>
		<dc:creator>pwf</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 20:34:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-517</guid>
		<description>Przeczytałem. Słuszne. Da się skrócić (zredukować). Miałem szczęście, bo na felietony, które pisałem nigdy nie było więcej niż trzy tysiące znaków, a że pisałem je, wtedy kiedy miałem potrzebę podzielenia się informacja o jakimś fakcie, albo jakimś skojarzeniem, to -- mam nadzieję -- nie podpadam pod ostra ocenę Autora osobiście. Prasę papierową czytam doraźnie, mam jeden tygodnik opinii, w którym z zaciekawieniem wchłaniam prawie połowę tekstów. Wydaje mi się on bardzo dobrze redagowany. Tak więc uogólnienie może być nieco krzywdzące, choć -- fakt -- odnosi się do sporej części współczesnego nadmiaru wszytskiego, w tym informacji w szczególności.

Powyższe pisze po to, żeby przekazać Autorowi, że ktoś przeczytał i zrozumiał. Z rozpędu przeczytałem tez pierwszy komentarz i muszę powiedzieć, że zbrzydził mnie do głąba. &quot;Obrazowanszczyków&quot; (w całym swoim tekście Sołżenicyn używa takiego słowa raz albo dwa http://lib.ru/PROZA/SOLZHENICYN/obrazovan.txt to jest tekst o zjawisku, nie przeciw ludziom, poza tym poprawnie i zgodnie z duchem języka  powinno być &quot;obrazowaniec&quot; -- przepraszam za erudycję), &quot;gnidy&quot;, &quot;pogarda&quot;, to pozostaje w kompletnym braku związku z komentowanym tekstem, a wnosi ten obrzydliwy, wypełzający w mediach ostatnio ton.

Nie będę czytał więcej komentarzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przeczytałem. Słuszne. Da się skrócić (zredukować). Miałem szczęście, bo na felietony, które pisałem nigdy nie było więcej niż trzy tysiące znaków, a że pisałem je, wtedy kiedy miałem potrzebę podzielenia się informacja o jakimś fakcie, albo jakimś skojarzeniem, to &#8212; mam nadzieję &#8212; nie podpadam pod ostra ocenę Autora osobiście. Prasę papierową czytam doraźnie, mam jeden tygodnik opinii, w którym z zaciekawieniem wchłaniam prawie połowę tekstów. Wydaje mi się on bardzo dobrze redagowany. Tak więc uogólnienie może być nieco krzywdzące, choć &#8212; fakt &#8212; odnosi się do sporej części współczesnego nadmiaru wszytskiego, w tym informacji w szczególności.</p>
<p>Powyższe pisze po to, żeby przekazać Autorowi, że ktoś przeczytał i zrozumiał. Z rozpędu przeczytałem tez pierwszy komentarz i muszę powiedzieć, że zbrzydził mnie do głąba. &#8222;Obrazowanszczyków&#8221; (w całym swoim tekście Sołżenicyn używa takiego słowa raz albo dwa <a href="http://lib.ru/PROZA/SOLZHENICYN/obrazovan.txt" rel="nofollow">http://lib.ru/PROZA/SOLZHENICYN/obrazovan.txt</a> to jest tekst o zjawisku, nie przeciw ludziom, poza tym poprawnie i zgodnie z duchem języka  powinno być &#8222;obrazowaniec&#8221; &#8212; przepraszam za erudycję), &#8222;gnidy&#8221;, &#8222;pogarda&#8221;, to pozostaje w kompletnym braku związku z komentowanym tekstem, a wnosi ten obrzydliwy, wypełzający w mediach ostatnio ton.</p>
<p>Nie będę czytał więcej komentarzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: wik</title>
		<link>http://minakowski.pl/nie-czytam-gazet/comment-page-1/#comment-516</link>
		<dc:creator>wik</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Apr 2010 11:26:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=543#comment-516</guid>
		<description>Święte słowa. Się w całej rozciągłości zgadzam z treścią tego wpisu.
Jedno mnie tylko razi w oczy. Nie używajmy sformułowania &quot;wiodące wydawnictwa&quot; w tym kontekście. Wiodący to może być ktoś kto prowadzi lud na barykady, można wieść spory, można iść na czele i dowodzić, czyli wieść lub zwyczajnie wieść kogoś w jakimś kierunku... Określenie &quot;Wiodący&quot; -NIE RÓWNA SIĘ- czołowy, jeden z pierwszych, pierwszy, lider itp... Szkoda, że tak często obecnie znaczenie tego słowa jest mylone i wypowiadane jest w innym kontekście, co brzmi wówczas śmiesznie...
Por. http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=wiod%B1cy</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Święte słowa. Się w całej rozciągłości zgadzam z treścią tego wpisu.<br />
Jedno mnie tylko razi w oczy. Nie używajmy sformułowania &#8222;wiodące wydawnictwa&#8221; w tym kontekście. Wiodący to może być ktoś kto prowadzi lud na barykady, można wieść spory, można iść na czele i dowodzić, czyli wieść lub zwyczajnie wieść kogoś w jakimś kierunku&#8230; Określenie &#8222;Wiodący&#8221; -NIE RÓWNA SIĘ- czołowy, jeden z pierwszych, pierwszy, lider itp&#8230; Szkoda, że tak często obecnie znaczenie tego słowa jest mylone i wypowiadane jest w innym kontekście, co brzmi wówczas śmiesznie&#8230;<br />
Por. <a href="http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=wiod%B1cy" rel="nofollow">http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=wiod%B1cy</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->
