Graf powiązań XIX-wiecznej „warszawki”

Jeżeli kogoś w połowie XIX wieku należało w Warszawie znać, to jest on już raczej w WGM (w naszej genealogii na Wielcy.pl i Sejm-Wielki.pl). A jeśli nie on, to jego bliska rodzina. W latach 1821-61 „Kurier Warszawski” doniósł o zgonie 18.036 osób – większość z nich (52%) mamy już w genealogii. Pozostali to w dużej części osoby, o których wzmianki są zbyt pobieżne, by je jednoznacznie zidentyfikować.

To były trzy lata żmudnej pracy – wyszukiwanie metryk zgonu, a potem metryk ślubu, metryk ślubu rodzeństwa i dzieci tych osób, które A. Tyszka zebrał w czterotomowych Nekrologach „Kuriera Warszawskiego” (tytuł mylny, bo nie były to nekrologi jakie znamy dzisiaj, ale doniesienia redakcyjne – newsy). Udało się np. odnaleźć metryki zgonu 9842 spośród tych osób – przy czym 8485 z Warszawy, 75 z Lublina, 60 z Płocka, 50 z Radomia czy 32 z Kielc. Udało się znaleźć 4855 metryk ślubu (2486 z nich to mężczyźni, a 2369 to kobiety). Wreszcie 2580 osobom znalazłem grób na Powązkach, w którym spoczywają (2283 na cmentarzu katolickim, 276 na sąsiednim cm. ewangelicko-augsburskim i 35 na cm. ew.-reformowanym).

W tym czasie zaniedbywałem inne obowiązki, ograniczyłem odpisywanie na listy i wprowadzanie do genealogii uzupełnień współczesnych. Przepraszam za wszystko, ale trzeba to było zrobić, bo to te właśnie osoby kształtowały historię Polski, choć o wielu z nich historia potem milczała. O wielu nikt już potem nie pisał, choć za życia byli tak znani, że redaktor „Kuriera” uważał za ważne donieść o ich śmierci wszystkim swoim czytelnikom. Bardzo wielu z nich to warszawscy mieszczanie, których nie opisywano w żadnym herbarzu, często przedsiębiorcy, którymi wzgardzili późniejsi inteligenccy autorzy słowników biograficznych (bo jak ktoś za życia nie pisał książek, to po co pisać o nim książki po śmierci?).

Ale w końcu jest: zapowiadany w tytule graf powiązań rodzinnych XIX-wiecznej „warszawki”:

To jest wersja miniaturowa. Wersja duża z etykietami, którymi są identyfikatory z WGM, jest do pobrania w tym miejscu.

Graf ten powstał w sposób następujący: z mojej bazy genealogicznej (tej samej, która jest dostępna na Wielcy.pl i Sejm-Wielki.pl) wyciągnąłem wszystkie związki rodzinne między dwiema osobami, których zgon odnotowano w „Kur. Warsz.” w l. 1821-61, a które dzieli dystans najwyżej trzech kroków takich, że każda kolejna osoba jest dzieckiem, rodzicem, bratem, siostrą lub małżonkiem poprzedniej. A więc jeden zmarły mógł być np. bratem żony syna drugiego z nich (czyli bratem zięcia lub szwagrem syna). Dalszych relacji pod uwagę nie brałem. Łącznie dało to 9194 osoby, których zgon w „Kurierze” odnotowano oraz dodatkowe 21145 osób będących tylko „łącznikami”. Łącznicy mogą występować wielokrotnie, bo np. na ścieżce między dwojgiem małżonków będą wszystkie ich wspólne dzieci.

Tak zgromadzone dane wyeksportowałem (poprzez bazę Neo4j) do programu Gephi, w którym przy użyciu algorytmu ForceAtlas2 przez kilka godzin tworzył się wyżej przedstawiony wykres. Linia oznacza, że dwie osoby, które są nią połączone, należą do najbliższej rodziny, jedna jest dzieckiem, rodzicem, mężem, żoną, bratem lub siostrą drugiej. Punkty czerwone to osoby, których zgon został odnotowany w „Kurierze” lat 1821-61, zaś punkty (kółka) białe to pozostałe osoby („łączniki”).

Algorytm ten działa w ten sposób, że odnajduje „zgęstki” (clustry) – te miejsca grafu, gdzie wiele osób jest ze sobą powiązanych wieloma więzami. A więc będą to te szerokie rodziny, w których o prawie każdym zgonie donosił „Kurier”. Już na pierwszy rzut oka widać tutaj dwa ośrodki – jeden duży, w centralnej części wykresu (z centrum lekko na lewo i na dół od środka) oraz drugi, mniejszy ale bardzo wyraźny – w środku po prawej.

Ten główny ośrodek to oczywiście ogólnopolska arystokracja, czyli „wyższe sfery”. Wytężając wzrok dostrzeżemy tam w „najgęstszym” miejscu najbardziej „skoligaconego” Polaka wszech czasów, czyli Szczęsnego St. Potockiego (http://www.sejm-wielki.pl/b/11.1.1140), który wprawdzie zmarł w r. 1805, ale w 1826 r. „Kurier” donosił o uroczystościach jego powtórnego pogrzebu („przeniesienia jego zwłok w Tulczynie na Podolu z kaplicy do kośc. Dominikanów, gdzie nab. żał., następnie na dziedzińcu pałacowym przy posągu nieboszczyka wydano stypę dla starców z 14 miasteczek i 317 wsi”).

Kim jest natomiast owa rodzina konkurencyjna? Są to warszawscy frankiści. A więc potomkowie Żydów z sekty Jakuba Franka, których przodkowie ochrzcili się zwykle około roku 1760 – ludzie w połowie XIX wieku zamożni i wpływowi, katolicy o czysto polskich nazwiskach, którzy jednak wciąż trzymali się razem. Znajdziemy tam np. licznych przodków Zdzisława Jeziorańskiego, znanego jako Jan Nowak-Jeziorański.

Kim są pozostali? Wystarczy na dużej wersji grafu odczytać identyfikator, np. „le.3017.1.2” i można jego rodzinę odnaleźć dopisując „http://www.sejm-wielki.pl/b/”, a więc w tym przypadku będzie to http://www.sejm-wielki.pl/b/le.3017.1.2 – czyli „Józef Radzicki
b. komisarz skarbu w b. komisji woj. płockiego, kawaler Orderu św. Stanisława III kl., syn niegdy Teresy z Krajewskich i Józefa Radzickiego, podkomorzego zakroczymskiego, zostawił z pierwszej żony Antonilli z Madalińskich sześcioro dzieci i piętnaścioro wnuków; zm. 26 VI 1853 po długoletniej słabości we wsi Mystkowcu-Szczucinie, w pow. pułtuskim, w wieku lat 73”. A więc mój prapraprapradziadek. Ale ja jeszcze żyję, a dzieli mnie odeń tyle pokoleń, że mnie już na tym grafie nie ma.

Spis tych wszystkich 9395 osób, które są w WGM, a których zgon odnotowano w „Kurierze Warszawskim” lat 1821-61 jest tutaj: http://www.sejm-wielki.pl/kurierwarszawski.php oraz tutaj: http://wielcy.pl/wgm/kurierwarszawski.php . Miłej lektury!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Genealogia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *