<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Minakowski.pl &#187; Pomysły biznesowe</title>
	<atom:link href="http://minakowski.pl/category/pomysly-biznesowe/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://minakowski.pl</link>
	<description>Uprawianie nauki przy użyciu Internetu - dr Marek Jerzy Minakowski</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Dec 2011 23:32:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Szukam partnera, nie pieniędzy</title>
		<link>http://minakowski.pl/szukam-partnera-nie-pieniedzy/</link>
		<comments>http://minakowski.pl/szukam-partnera-nie-pieniedzy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jul 2011 22:25:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jerzy Minakowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pomysły biznesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=908</guid>
		<description><![CDATA[Odkąd zacząłem pracować wyłącznie na swoim, otrzymałem już kilka mniej lub bardziej poważnych ofert wsparcia finansowego. To bardzo miłe&#8230; ale nie tego teraz potrzebuję. Potrzebuję biznesowej &#8222;drugiej połowy&#8221;. Kogoś jak Jobs dla Wozniaka, Brin dla Page&#8217;a, Allen dla Gatesa, Packard dla Hewletta &#8211; albo na odwrót&#8230; Zdaję sobie sprawę że z inwestorem jest tak jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odkąd zacząłem pracować wyłącznie na swoim, otrzymałem już kilka mniej lub bardziej poważnych ofert wsparcia finansowego. To bardzo miłe&#8230; ale nie tego teraz potrzebuję. Potrzebuję biznesowej &#8222;drugiej połowy&#8221;. Kogoś jak Jobs dla Wozniaka, Brin dla Page&#8217;a, Allen dla Gatesa, Packard dla Hewletta &#8211; albo na odwrót&#8230;<span id="more-908"></span></p>
<p>Zdaję sobie sprawę że z inwestorem jest tak jak z każdym innym kredytodawcą: każdy kredyt trzeba kiedyś spłacić z odsetkami. A te odsetki potrafią być całkiem wysokie, o czym wielu się ostatnio przekonało w ostatnich latach. Tymczasem tak się składa że dzisiaj (inaczej niż kilkanaście lat temu) zbudowanie firmy internetowej nie wymaga dużych nakładów: oprogramowanie można wykorzystać darmowe albo samemu je sobie napisać na darmowych elementach; serwery i dostęp do Internetu są tanie jak barszcz; infrastruktura serwerów dedykowanych tak wyewoluowała, że koszt utrzymania dużego serwisu odwiedzanego przez milion ludzi na miesiąc można zmieścić w kilkuset złotych miesięcznie&#8230;</p>
<p>Oczywiście, jeżeli ktoś nie chce samemu programować, to musi ponosić koszty wynajęcia programistów. W pierwszej wersji tego zdania napisałem &#8222;nie potrafi&#8221; zamiast &#8222;nie chce&#8221;, ale to zmieniłem, bo od czasu Wielkiej Bańki Internetowej języki programowania stron WWW znacznie się uprościły i wyewoluowały &#8211; tak że zasadniczo umiejętność ta jest dostępna dla każdego, kto chce ją posiąść. Jeśli zatem ktoś nie chce samemu programować, może wynająć takich, którzy to umieją i lubią za całkiem niewielkie pieniądze. Gdybym potrzebował pomocy w programowaniu, to samodzielnie znalazłbym na to środki.</p>
<p>Jakoś tak jednak się dzieje, że znaczna część firm informatyczno-internetowych była tworzona przez <strong>pary</strong> przedsiębiorców. To chyba nie jest przypadek:</p>
<ul>
<li>Google stworzyło dwóch doktorantów informatyki: Larry Page i Siergiej Brin;</li>
<li>Microsoft stworzyło dwóch studentów: Bill Gates i Paul Allen;</li>
<li>Bill Hewlett i David Packard rzucali monetą, by rozstrzygnąć czy ich firma będzie się nazywać Packard-Hewlett czy Hewlett-Packard;</li>
<li>Steve Wozniak znał się na budowaniu komputerów, a Steve Jobs jest geniuszem w ich sprzedawaniu.</li>
</ul>
<p>Moje pomysły biznesowe są rozległe &#8211; wiem co robić przez kilka lat i będę moje plany systematycznie wdrażał w życie. Częścią tych planów jest to, by moja działalność nie potrzebowała zewnętrznych inwestycji finansowych. W ten sposób będę mógł sobie zagwarantować niezależność badawczą i to, że będę robił to, w co sam naprawdę wierzę, a nie to w co wierzą inwestorzy. Jednak ktoś, kto wsparłby mnie swoimi pomysłami i swoją pasją, bardzo by mi się przydał.</p>
<p>Kogo tak naprawdę poszukuję? Przede wszystkim <strong>kogoś od marketingu i sprzedaży</strong>.  Z kim razem zbudujemy produkt-marzenie. Z pewnością genealogia elit polskich jest czymś, co powinno interesować wszystkich Polaków. No dobrze, połowę. A niech i będzie tylko 10% &#8211; to nadal kilka milionów osób. Oni potrzebują <a href="http://www.wielcy.pl">Wielkiej Genealogii Minakowskiego</a>, potrzebują <a href="http://elitarp.pl">Elity Rzeczypospolitej</a>, potrzebują też paru innych produktów, nad którymi pracuję. Tak, zgadzam się że większość z nich <em>nie wie, że tego potrzebuje</em>. Ale kiedy S. Wozniak tworzył komputer Apple I, również większość ludzkości <em>nie wiedziała, że potrzebuje komputerów osobistych</em>. I dowiedzieliby się o tym dużo później, gdyby nie jego partner, S. Jobs. Z pewnością jest tak, że w ludziach tkwi taka potrzeba, należy ją tylko wydobyć na wierzch — i zaspokoić. Wierzę w to głęboko.</p>
<p>Można też podejść zupełnie inaczej do tej kwestii i zbudować produkt bardzo ekskluzywny, nie dla każdego, ale dla wybranych. Można wykorzystać wehikuł, jakim są moje serwisy genealogiczne, by zbudować na nich coś jeszcze bardziej elitarnego niż <a href="http://elitarp.pl/">Elita Rzeczypospolitej</a>. Możliwych kierunków rozwoju jest <em>multum</em>, ale dobór właściwych powinien być przemyślany, a nie przypadkowy. Ktoś, kto będzie to realizował musi w to wierzyć i rozumieć.</p>
<p>A może ja chcę za dużo? W końcu Amazon.com zrobił Jeff Bezos, a Facebook &#8211; Mark Zuckerberg i obaj rządzą nimi jednoosobowo&#8230; Otoczeni tysiącami współpracowników, ale jednak &#8222;samotni na szczycie&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://minakowski.pl/szukam-partnera-nie-pieniedzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje priorytety</title>
		<link>http://minakowski.pl/moje-priorytety/</link>
		<comments>http://minakowski.pl/moje-priorytety/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 21:16:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jerzy Minakowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Genealogia]]></category>
		<category><![CDATA[Pomysły biznesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=349</guid>
		<description><![CDATA[Nad polską genealogią ciąży fatum: prawie wszyscy moi wielcy poprzednicy umierali zanim dokończyli swoje wielkie dzieło. Ostatnim, któremu się udało dożyć był ks. Kacper Niesiecki (zm. 1744). Potem umierali pozostawiając rozpoczęte wielotomowe dzieła, których nikt po nich nie mógł (nie potrafił, nie chciał) dokończyć: Adam Boniecki (Herbarz Polski, litery A-M), Seweryn Uruski (Rodzina &#8211; herbarz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nad polską genealogią ciąży fatum: prawie wszyscy moi wielcy poprzednicy umierali zanim dokończyli swoje wielkie dzieło. Ostatnim, któremu się udało dożyć był ks. Kacper Niesiecki (zm. 1744). Potem umierali pozostawiając rozpoczęte wielotomowe dzieła, których nikt po nich nie mógł (nie potrafił, nie chciał) dokończyć: Adam Boniecki (<em>Herbarz Polski</em>, litery A-M), Seweryn Uruski (<em>Rodzina &#8211; herbarz szlachty polskiej</em>, litery A-R), Juliusz Ostrowski (<em>Księga herbowa rodów polskich</em>, litery A-S), Włodzimierz Dworzaczek (tzw. <em>Herbarz Wielkopolski</em>, litery A-B i L-P), Jerzy Łempicki (<em>Herbarz mazowiecki</em>, zakończył się na trzech powiatach)&#8230; Ja też wiem, że po mojej śmierci mojego dzieła nikt nie dokończy, dlatego muszę je skończyć za życia.<span id="more-349"></span></p>
<p>Informacji genealogicznych w świecie jest dużo więcej niż jestem w stanie opracować. Dlatego nie mogę przeczytać wszystkiego, a tym bardziej wszystkiego wprowadzić do moich baz genealogicznych.</p>
<p>Mój czas jest skończony &#8211; przede mną prawdopodobnie jeszcze tylko 40 lat pracy twórczej. <strong>Nie zdążę</strong> więc<strong> zrobić wszystkiego, co bym chciał.</strong></p>
<p><strong>Moje priorytety, na które mam czas, to:</strong></p>
<p>1) Zgromadzić komplet danych o <strong>potomkach</strong> posłów i senatorów <strong>Sejmu Wielkiego</strong> i ich rodzeństwa, wliczając w to też informacje o małżonkach i teściach tych  wszystkich osób<br />
- obecnie (marzec 2010) mam 83.328 takich osób<br />
- to te, przy których jest oznaczenie &#8222;(linia: &#8230;)&#8221; oraz ich żony i mężowie z rodzicami<br />
- <strong>poszukuję wszystkiego, o co <strong>pytam </strong>wprost, np. w &#8222;<a href="http://www.sejm-wielki.pl/u/sw.10762">Kalendarzykach rodzinnych</a>&#8222;</strong></p>
<p>2) Ustalić koligacje między Adamem Mickiewiczem a jak największą liczbą osób <strong>opisanych w </strong><em><strong>Polskim Słowniku Biograficznym</strong></em> (jest tam prawie  26.000 najsławniejszych Polaków w  najszerszym tego słowa znaczeniu).<br />
- obecnie (marzec 2010) mam 8.751 takie osoby czyli 34,0% całości<br />
- lista poszukiwanych jest na stronie <a href="http://www.wielcy.pl/psb_szukani.php">http://www.wielcy.pl/psb_szukani.php</a></p>
<p>3) <strong>Zagęszczać</strong> istniejącą bazę genealogiczną, tj. wychwytywać te wszystkie przypadki, gdy <strong>bez dodawania nowych osób</strong> (lub dodając jedną czy dwie) można <strong>połączyć</strong> dwie osoby występujące już w bazie (np. małżonków, rodzeństwo, wnuka i dziadka).<br />
- powtarzam: jeśli <strong>dwie</strong> osoby są osobno w bazie, a można je połączyć dodając najwyżej jedną nową &#8211; OK. Jeśli dystans to kilka pokoleń &#8211; to już <strong>dziękuję, nie</strong>.</p>
<p>4) Ustalić koligacje międzyAdamem Mickiewiczem a tymi osobami, które nie są opisane w <em>Polskim Słowniku Biograficznym</em>, ale powinny tam być, bo spełniają jego kryteria, ale zmarły zbyt późno lub ich nazwiska zaczynają się na litery S-Ż<br />
- chodzi tu o osoby naprawdę sławne, a nie takie które po prostu mają stronę w Wikipedii&#8230;</p>
<p>5) Ustalić koligacje między Adamem Mickiewiczem a możliwie wszystkimi senatorami  Rzeczypospolitej od roku 966 do 1918 (wliczając w to cały episkopat)</p>
<p>Dodatkowo, jak mi wpadnie w ręce jakaś duża baza danych (co najmniej kilka  tysięcy osób), które dają okazję do realizacji powyższych celów, to  dorzucam, ale wybiórczo.</p>
<p><strong>Oferta w sprawie osób, które nie mieszczą się w powyższych priorytetach</strong></p>
<p>Mojego czasu jest mało i jest on cenny. Jego cena to ok. 100 zł za godzinę (<a href="http://pl.linkedin.com/in/minakowski">bezrobotny nie jestem</a>!). Wprowadzenie jednej osoby do bazy danych zajmuje około minuty (w tym mieści się czas przeznaczony na weryfikację materiałów, wczytanie się w nadesłane teksty itd.). Dla osób, które chciałyby np. uwiecznić członków rodziny, aby znalazły się na zawsze w <em>Wielkiej Genealogii Minakowskiego</em>, chociaż nie spełniają warunków przedstawionych na liście priorytetów, mam następującą ofertę:</p>
<p>1. Wpisanie <strong>jednej nowej </strong>osoby, której nie było dotychczas w Wielkiej Genealogii Minakowskiego:<br />
<strong>- 2,00 zł </strong></p>
<p>2. Wprowadzenie <strong>nowych faktów</strong> (dodatkowe imię, data lub miejsce urodzenia, zgonu itd.) <strong>do jednej osoby już istniejącej</strong><br />
<strong>- 1,00 zł </strong></p>
<p><strong>Minimalna wartość zamówienia: 20 zł.</strong></p>
<p>Opłaty proszę wnosić przelewem na konto:<br />
Dr Minakowski Publikacje Elektroniczne, mBank, 94 &#8211; 1140 2004 &#8211; 0000 3002 2558 7982.<br />
Do przelewów z zagranicy może być potrzebny kod SWIFT: BREXPLPWMBK i pełny numer IBAN: PL94114020040000300225587982</p>
<p>Oczywiście dopisywać będę tylko te informacje, o których prawdziwości będę przekonany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://minakowski.pl/moje-priorytety/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zarobić na re-use: poszukiwanie skarbów na śmietniku</title>
		<link>http://minakowski.pl/jak-zarobic-na-re-use/</link>
		<comments>http://minakowski.pl/jak-zarobic-na-re-use/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 10:02:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jerzy Minakowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pomysły biznesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=299</guid>
		<description><![CDATA[Nie jesteśmy w stanie ogarnąć całej informacji, jaka do nas dociera. Nie jesteśmy w stanie opracować wszystkich danych, jakie mamy do dyspozycji. Uporządkowanie informacji istniejących w świecie (zwłaszcza cyfrowym) jest niewykonalne z samej swojej natury. Zjawisko to, znane pod nazwą &#8222;przeciążenia informacją&#8221; (&#8222;information overload&#8222;) jest znane i opisywane w nauce przynajmniej od pojawienia sie &#8222;Szoku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie jesteśmy w stanie ogarnąć całej informacji, jaka do nas dociera. Nie jesteśmy w stanie opracować wszystkich danych, jakie mamy do dyspozycji. Uporządkowanie informacji istniejących w świecie (zwłaszcza cyfrowym) jest niewykonalne z samej swojej natury. Zjawisko to, znane pod nazwą &#8222;przeciążenia informacją&#8221; (&#8222;<em>information overload</em>&#8222;) jest znane i opisywane w nauce przynajmniej od pojawienia sie &#8222;Szoku przyszłości&#8221; Alvina Tofflera 40 lat temu.</p>
<p>To zjawisko dotyka nas na bardzo wiele sposobów i wszystkich jego aspektów nie poruszę, bo nie ma to sensu. Ale obecnie interesuje mnie jeden główny aspekt: jak zarobić na danych produkowanych przez agendy rządowe, które to dane wkrótce będą powszechnie dostępne po wejściu w życie ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego.</p>
<p>Zastanawiając się nad tym problemem w pierwszym podejściu myślałem, że warto będzie zrobić wielką hurtownię danych, do której zbierze się to wszystko, co zostanie udostępnione przez sektor publiczny, uporządkuje się to a potem będzie się sprzedawać. Jednak danych, które można wykorzystać będzie dużo więcej niż ktokolwiek będzie w stanie opracować. Ba, gorzej: zdecydowana większość tych danych będzie nudna, nieciekawa i do niczego nieprzydatna. Podkreślam: zdecydowana większość danych, jakie pozyskamy będzie szumem informacyjnym: jego wartość będzie przypominała wartość wielkiego wysypiska śmieci.</p>
<p>Co zatem? Jak zrobić na tym biznes? Wyobraźmy sobie, że dostaniemy wszystkie stenogramy posiedzeń wszystkich rad i sejmików gminnych, miejskich, powiatowych, wojewódzkich itp. Jak na tym zarobić?</p>
<p>Otóż przyjmując z założenia, że prawie wszystkie dane uzyskane w ten sposób będą nieciekawe stwierdzamy jednak, że wobec ogromu dostępnej informacji dużo ciekawych (może nawet fascynujących) rzeczy tam <strong>będzie</strong>. Problem w tym, że nie da się łatwo przewidzieć, <strong>gdzie</strong> i <strong>co</strong> to będzie. Jeżeli nawet napiszemy mądre algorytmy wyszukujące ciekawostki, które potem można opracować i sprzedać jako raporty np. mediom lub jakimś agendom komercyjnym, nadal musimy się liczyć z tym, że masa ciekawych danych przejdzie przez sito nie zauważona. Co z tym zrobić?</p>
<p><strong>Nowy zawód: poszukiwacz skarbów na informacyjnym śmietniku</strong></p>
<p>Wydaje mi się, że potrzebny jest nowy zawód: <em>poszukiwacza skarbów na informacyjnym śmietniku</em>. Kogoś, kto mając do dyspozycji rozmaite &#8222;wykrywacze&#8221; przeczesuje informacyjne śmietnisko i posługując się ludzkim intelektem wynajduje to, co jest ciekawe lub interesujące.</p>
<p>Z pewnością część skarbów będzie znaleziona jeszcze przed wyrzuceniem: agendy produkujące informacje będą starały się znaleźć w nich jak najwięcej ciekawych rzeczy.</p>
<p>Z drugiej strony: część skarbów będzie znaleziona na zlecenie: instytucje, które wiedzą, czego potrzebują, wyślą swoich przedstawicieli, którzy przetrząsną &#8222;wysypisko&#8221; w poszukiwaniu rzeczy konkretnych. Np. Onet.pl, w którym pracuję, ostrzy sobie zęby na mnóstwo danych, jakie będą wkrótce udostępniane.</p>
<p>Ale między tymi dwiema stronami, czyli stroną która <strong>wie, co wyprodukowała</strong> i stroną, która <strong>wie, czego szuka</strong>, pozostaje do zagospodarowania środek, czyli miejsce, w którym nikt nie wie, co jest i nikt nie wie, co w nim można znaleźć. I to jest właśnie nisza dla poszukiwaczy skarbów.</p>
<p>Wróćmy do przykładu: <a href="http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/0/EC96EA13136D21ADC12573A6004BEF5B?OpenDocument">na serwerze Sejmu RP</a> mamy &#8222;Wykaz nierozpatrzonych przez Sejm sprawozdań o projektach ustaw&#8221;. Z pewnością kancelaria Sejmu, która stworzyła ten system potrzebuje go do jakichś celów (np. żeby wiedzieć, ile jeszcze rzeczy trzeba rozpatrzeć). Z pewnością osoba interesująca się jakimś posłem może chcieć przejrzeć wszystkie dokumenty, jakie w tej kadencji wyprodukował. Ale na pewno jest w tych materiałach sporo perełek, z których nie zdaje sobie sprawy autor tej bazy jak i osoba oglądająca ją z zewnątrz. Do znalezienia perełek potrzebujemy właśnie poszukiwacza skarbów.</p>
<p><strong>Styl działania poszukiwaczy skarbów</strong></p>
<p>Poszukiwaczy skarbów musi być <strong>wielu</strong>. To musi być &#8222;armia mrówek&#8221;, która przetrząsa ten &#8222;śmietnik&#8221; cały czas.</p>
<p>Poszukiwacze muszą być ludźmi. Oczywiście, wiele rzeczy da się wyciągnąć automatycznie, ale kluczowym narzędziem do walki z przeciążeniem informacyjnym musi być ludzki umysł i ludzka pamięć. Rzecz w tym, że musimy wyszukiwać informacje, które są <strong>ciekawe</strong>, a zatem: <strong>kojarzą się z czymś</strong>, <strong>wnoszą coś nowego</strong> do naszej wiedzy, zatem <strong>budzą zainteresowanie</strong>.</p>
<p>Poszukiwacze muszą działać <strong>na własny rachunek</strong>. To jest tak, jak z wynalazcami: osiągnie sukces ten, kto będzie zdeterminowany i kto będzie lepszy od innych: kto lepiej zwróci uwagę na swoje znalezisko.</p>
<p>Poszukiwacze muszą być <strong>kreatywni</strong>, a jednocześnie <strong>pracowici</strong>, jak w słynnej maksymie prof. Marcina Kuli o historykach: &#8222;historyk musi mieć olej w głowie i ołów w dupie&#8221;.</p>
<p><strong>Poszukiwania skarbów nie da się zlecić Chińczykom. Do poszukiwaczy należy przyszłość.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://minakowski.pl/jak-zarobic-na-re-use/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Baza PESEL powinna być w public domain</title>
		<link>http://minakowski.pl/baza-pesel-powinna-byc-w-public-domain/</link>
		<comments>http://minakowski.pl/baza-pesel-powinna-byc-w-public-domain/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 13:31:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jerzy Minakowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Analizy]]></category>
		<category><![CDATA[Pomysły biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[Przyszłość Internetu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=293</guid>
		<description><![CDATA[Administracja państwowa, którą odziedziczyliśmy po komunistach była stworzona do tego, by wiedzieć wszystko o tym, co dzieje się w kraju, ale nie udostępniać nikomu niczego. Jednym z elementów tego systemu była baza PESEL, mająca w pierwotnych założeniach służyć zbieraniu &#8222;haków&#8221; na wszystkich obywateli PRL. Właśnie powstaje jej nowa wersja, PESEL2 a wraz z nią system [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Administracja państwowa, którą odziedziczyliśmy po komunistach była stworzona do tego, by wiedzieć wszystko o tym, co dzieje się w kraju, ale nie udostępniać nikomu niczego. Jednym z elementów tego systemu była baza PESEL, mająca w pierwotnych założeniach służyć zbieraniu &#8222;haków&#8221; na wszystkich obywateli PRL. Właśnie <a href="http://www.computerworld.pl/news/351294_1/O.projektach.CPI.ciag.dalszy.html">powstaje jej nowa wersja, PESEL2</a> a wraz z nią system metryczkowania obywateli, zwany PL.ID .<span id="more-293"></span></p>
<p>Także w innych zakresach było podobnie: agendy rządowe, realizując swoje cele, zbierają mnóstwo danych: urzędy skarbowe, ZUS, geodeci gminni, policja, urzędy stanu cywilnego &#8211; wszyscy coś notują, zbierają, każą wypełniać formularze. Bo chcą wiedzieć. Ale swoją wiedzą nie chcą się dzielić i ciągle wymyślają preteksty, by tego nie robić.</p>
<p>A gdyby postawić wszystko na głowie (albo z głowy na nogi)? Wróćmy do starego konceptu państwa jako &#8222;umowy społecznej&#8221;.</p>
<p>W tym pomyśle drogi nie są budowane po to, by ułatwić przemarsz wojsk w celu stłumienia powstania obywateli (nie łudźmy się: po to przecież budowane były rzymskie drogi czy niemieckie autostrady), ale po to, by ułatwić mieszkańcom załatwianie ich własnych interesów. W tym samym pomyśle adresy zamieszkania nie są zbierane po to, by ułatwić pobór do wojska (a skąd się wzięły meldunki i spisy powszechne?), ale by pomóc ludziom skontaktować się ze sobą. I tak dalej.</p>
<p>Podobnie jak autostrady mają teraz służyć obywatelom, a nie armiom, tak też i systemy informatyczne państwa powinny być budowane dla ludzi, a nie dla urzędników.</p>
<p>Zgadzamy się wszyscy, że trzeba płacić podatki, by było za co budować drogi. Zgadzamy się też, że z podobnych podatków należy finansować budowę centralnych systemów informatycznych, które będą służyć nam wszystkim, podobnie jak drogi. Jednak jeżeli coś już zostanie stworzone, to powinno to służyć wszystkim, a nie tylko armii, policji czy urzędnikom cywilnym.</p>
<p>Dlatego składam formalny wniosek: jeżeli Rząd Rzeczypospolitej Polskiej lub jakaś agenda samorządowa tworzy bazę danych, to ta baza danych powinna być udostępniana za darmo (po kosztach nośnika). Każdemu.</p>
<p>Brzmi przewrotnie? Zgadza się. Ale to właśnie jest zapisane <a href="http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=DD:13:32:32003L0098:PL:PDF">w Dyrektywie Unii Europejskiej o Powtórnym wykorzystaniu Danych Sektora Publicznego</a>.</p>
<p>W Dyrektywie zapisane są pewne wyjątki. Czas podjąć walkę z tymi wyjątkami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://minakowski.pl/baza-pesel-powinna-byc-w-public-domain/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>API do Rządu, BIP-ów, Sejmu itp.</title>
		<link>http://minakowski.pl/api-do-rzadu-bip-ow-sejmu-itp/</link>
		<comments>http://minakowski.pl/api-do-rzadu-bip-ow-sejmu-itp/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jan 2009 22:09:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Jerzy Minakowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pomysły biznesowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://minakowski.pl/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Kusiło mnie od dawna, żeby agregować dane rządowe rozmaitej postaci, ale VaGla dzisiaj mi podrzucił link do swojej notki o API do Kongresu amerykańskiego. Zastanawiam się &#8211; robić to teraz, czy czekać na obiecaną ustawę o ponownym wykorzystaniu danych publicznych (implementację stosownej dyrektywy unijnej). Ale może VaGla ma rację &#8211; dałem radę zrobić Napisali.pl &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kusiło mnie od dawna, żeby agregować dane rządowe rozmaitej postaci, ale VaGla dzisiaj mi podrzucił link do swojej notki o <a href="http://prawo.vagla.pl/node/8302">API do Kongresu amerykańskiego</a>. Zastanawiam się &#8211; robić to teraz, czy czekać na obiecaną ustawę o ponownym wykorzystaniu danych publicznych (implementację stosownej dyrektywy unijnej).<span id="more-23"></span></p>
<p>Ale może VaGla ma rację &#8211; dałem radę zrobić <a href="http://www.napisali.pl">Napisali.pl &#8211; automatyczny przegląd prasy</a>, to czemu przy wsparciu merytorycznym wybitnych kolegów nie zrobić czegoś więcej?</p>
<p>Mam nawet chytry plan &#8211; zrobimy sejm aktualny, a przy okazji poszukamy fundusze na publikację (rękopiśmiennych dotąd) diariuszy Sejmu Czteroletniego!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://minakowski.pl/api-do-rzadu-bip-ow-sejmu-itp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->
