Archiwum

Archiwum dla ‘Historia Internetu’ Kategoria

Internet za 200 lat: kryształowe jaja sekretarki (making of TEDx talk)

Na pierwszym polskim TEDx, w Warszawie 5 marca 2010, miałem przyjemność zaprezentować temat, nad którym pracuję: przewidywanie przyszłości Internetu w długiej perspektywie. Do emerytury zostało mi ok. 30 lat i czas ten chciałbym spędzić pracując dalej w Onet.pl – chcę więc, żeby ta firma przez kolejne 30 lat aktywnie się rozwijała. W poniższym artykule dokonuję rozkładu mojego wykładu zachęcając do dyskusji nad poszczególnymi elementami. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Mechanizmy wywołujące dyskusje na Facebooku i na Onecie

W książce Grooming, gossip, and the Evolution of Language (1996) Robin Dunbar przedstawia ciekawą obserwację. Stwierdziwszy, że prehistoryczne stado ludzkie od stada szympansiego było trzykrotnie większe (przeciętne stado Homo Sapiens to ok. 150 osobników, zaś Pan troglodytes to ok. 50 osobników) przedstawia wyniki prowadzonych badań. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Rosjanie to nie Słowianie i jak z tym faktem walczono

V tom Polskiego Słownika Biograficznego opatrzony jest stopką “Kraków 1939–1946. Nakładem Polskiej Akademii Umiejętności. Skład Główny w księgarniach Gebethnera i Wolffa”. Pierwszy zeszyt tego tomu ukazał się jeszcze przed wojną, ostatnie niestety już po niej. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Genealogia osób z “Wesela” Wyspiańskiego

“Cóz tam, panie, w polityce?” — “A to Polska właśnie” — “a tu pospolitość skrzeczy”. Wszyscy znamy te cytaty, bo wszyscyśmy się ich uczyli. Wreszcie, jak co dzień, jadąc do pracy w Onet.pl, wysiadłem z tramwaju  w Bronowicach na przystanku Wesele i postanowiłem  genealogię bohaterów Wesela uporządkować (w czym pomógł mi p. Wojciech Tomorowicz). Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Porównanie dwóch uzasadnień ustawy o cenzurze Internetu

Na stronie http://prawo.vagla.pl/node/8915 Piotr “VaGla” Waglowski opisał co się ostatnio działo z dziwnie pojawiającymi się uzasadnieniami ustawy o Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych (czy jak się tam ona nazywa). Na meandrach prawnych się nie znam, ale znam się na obróbce dokumentów. Więc dla rozrywki zrobiłem mechaniczne zestawienie obu uzasadnień – ostatniego opublikowanego przed uchwaleniem przez Radę Ministrów dokumentu i tego, które pojawiło się później. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Moje internetowe debaty z premierami

Styczeń 30th, 2010 Marek Jerzy Minakowski 6 comments

Na studiach doktoranckich w latach 1994-1997 dorabiałem do stypendium doktoranckiego przepisywaniem na komputerze książek, głównie prac magisterskich. Została mi z tego rzadka wtedy umiejętność szybkiego i bezbłędnego pisania na klawiaturze komputera (8 stron na godzinę czyli 4 klawisze na sekundę). Kiedy zacząłem w 1997 r. pracować w Onet.pl jako redaktor, byłem m.in. wykorzystywany do różnych prac wymagających szybkiego pisania. Stało się to szczególnie istotne, gdy rozpoczęliśmy regularne internetowe debaty z politykami przy użyciu mechanizmu czata (napisany w javie odpowiednik klienta IRC). Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Zaskakujące różnice w podatności na media wśród użytkowników Facebooka

Styczeń 5th, 2010 Marek Jerzy Minakowski 1 komentarz

Zaintrygowany wypowiedzią dyrektora generalnego IAB Polska o spodziewanym dwukrotnym wzroście polskich użytkowników Facebooka w ciągu ostatnich dwóch miesięcy (październik-grudzień 2009) zajrzałem do statystyk strony facebook.com/wielka.genealogia.minakowskiego by to zweryfikować. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Ery rozwoju Internetu w kontekście społecznościowym

Nie mam 499 $ na zakup raportu agencji Forrester p.t. “The Future Of The Social Web Portable IDs Catalyze A Power Shift To Consumers“. Ale ukazała się ciekawa rencenzja tego artykułu tutaj: http://www.briansolis.com/2009/10/the-future-of-the-social-web/ . Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Google kpi sobie z partnerów

Październik 29th, 2009 Marek Jerzy Minakowski 1 komentarz

W jednym z moich serwisów umieściłem wyniki wyszukiwania udostępniane przez Google (AdSense for Search). Chciałem tam umieścić logo Google, bo tak mi pasowało z różnych względów. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Facebook a Twitter

Październik 19th, 2009 Marek Jerzy Minakowski Brak komentarzy

Bardzo ciekawego wywiadu dla TechCrunch udzielił dyrektor generalny (COO) firmy Facebook, pani Sheryl Sandberg. Pojawiły się tam m.in. następujące słowa:

Our fundamental view of the world is that the web is evolving. Goes from an anonymous identity on the web to your real identity. We think we’ve led that, but no surprise that other people are doing it, imitation highest form of flattery. We think it’s good taht there are other people evolving the social web. We believe that if we continue to iterate on the products, and stay ahead technologically, we can provide most value to users.

oraz dalej:

I’m not trying to broadcast to the world. We think Twitter is important, a great product. We think world is moving towards realtime. Long time ago when we launched status updates people wondered why you would tell what you were doing. Now obvious. We think there will be many more products like this out there. We watch engagement. 40 million status updates a day on Facebook. We want that to continue to grow.

Sądzę, że ta wypowiedź jest szczera: Facebook jest firmą prywatną i jej władze nie mają powodu by przekonywać akcjonariuszy, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Zakładam więc, że istotnie p. Sandberg tak uważa. Co więcej, jestem przekonany, że się myli.

Otóż ma ona rację mówiąc, że istotą Twittera (w Polsce też: Blipa) jest pisanie publiczne, do wszystkich, anonimowe zaś istotą Facebooka (w Polsce też: Naszej-Klasy) jest pisanie dla wąskiego grona prawdziwych znajomych.

Natomiast nieprawdą jest, jakobyśmy mieli do czynienia z trendem przechodzenia od tożsamości anonimowej do realnej. Nic takiego się nie dzieje.

W swoich początkach cały Internet był zbudowany dla użytkowników rzeczywistych (znanych z imienia i nazwiska). W pierwszych latach internetu nie było niczym nadzwyczajnym podawanie na swojej “stronie domowej” całego życiorysu, z adresem prywatnym, numerem telefonu itd. Dopiero po jakimś czasie w Internecie pojawili się użytkownicy anonimowi, co zresztą wywołało dużo zamieszania (np. akcje odcinania abonentów TPSA od grup dyskusyjnych w Usenecie, w celu zachowania jego nieanonimowego charakteru).

Dzisiejsza sytuacja to ponowne wychylenie wahadła w stronę “realności”, co jest wynikiem wynalezienia sieci opartej na realnych znajomościach, której idealnym przykładem jest sam Facebook. Ale nie oznacza to, że twórczość anonimowa zaginie – nie zaginie i są ku temu istotne powody.

Tak naprawdę to, czy publikuję coś pod pełnym nazwiskiem w sieci prywatnej (jak Facebook) czy pod pseudonimem w sieci publicznej (czyli powszechnie dostępnej, jak Twitter lub forum na Onecie) nie zależy od tego, czy jestem “nowoczesny” czy “staromodny”, ale od tego, do kogo chcę dotrzeć. Jeżeli ludzie gromadzą się wokół jakiegoś tematu (jak w Twitterze wokół #tagu), to ich nazwisko i dane kontaktowe są mało istotne: ważne jest to, co ludzie mają do powiedzenia. Natomiast jeżeli ludzie się gromadzą we własnym towarzystwie (jak na Facebooku), to z kolei temat rozmowy ich nie ogranicza, bo piszą o wszystkim.

I jedno, i drugie ma sens. I dla jednego, i dla drugiego jest miejsce. Nie ma żadnego trendu przechodzenia od anonimowości do realności w Internecie. Dyrektor generalny Facebooka się myli.

Kategorie:Historia Internetu Tagi: