Internet jest niezwykle elastyczny – bardzo łatwo tworzyć aplikacje internetowe i szybko je modyfikować. W przypadku wielkich systemów internetowych, utrzymujących się z reklam, bardzo istotne jest elastyczne dostosowywanie się do zachowania użytkowników: od tego zależy sukces finansowy przedsięwzięcia internetowego – firmy, które to robią, zarabiają miliardy – a o innych zwykle nie słychać. Ci, którym udaje się zarabiać inwestują w rozwój i promocję.
Stawiam tezę, że owa bardzo szybka ewolucja aplikacji internetowych powoduje, że zaczynają się one bardzo dokładnie dopasowywać do naturalnych, wrodzonych potrzeb ludzkich: tym większy sukces odnosi serwis internetowy, im bardziej pierwotne potrzeby realizuje. Im bardziej “zwierzęce” są te potrzeby, tym bardziej naturalnie nam to przychodzi. Czytaj więcej…
Pochylam się ostatnio nad tematem “zarządzania uwagą”, czytając z zapartym tchem The Attention Economy Davenporta i Becka (Harvard Business School Press, Boston Mass 2001). Zadałem sobie pytanie: ILE WARTA JEST NASZA UWAGA? Jaki to jest rynek? Czytaj więcej…
Z dzisiejszego listu czytelniczki:
Ale mnie Pan znowu zagonił do roboty (…). Chyba na tym polega Pana genialny pomysł, że stworzył Pan ramy i “przymusza” ludzi to wypełnienia ich treścią.
Aż dziw, że chyba nikt tego nie stosował wcześniej, ale istotnie tak chyba jest. To temat na jakąś większą rozprawę metodologiczną, więc naszkicuję go krótko. Czytaj więcej…

Nasz Dziennik (9 XII 2009) robiąc aluzję do artykułu o Wielkiej Genealogii Minakowskiego, przedstawił Prezydenta i Marszałka Sejmu rzekomo dyskutujących na ten temat. "To ty masz być tym królem szwedzkim?" wypowiadane przez Kaczyńskiego do Komorowskiego jest aluzją do oryginalnego artykułu M. Wasielewskiego na TVN24.pl, gdzie pojawia się ten wątek.
Pewna bardzo ważna osoba z branży polskiego Public Relations poinformowała mnie, że na bardzo ważnym panelu dyskusyjnym, transmitowanym na żywo (do odsłuchania i obejrzenia tutaj) niedawne wydarzenia wokół mojej osoby zostały przedstawione jako ciekawy case z pogranicza PR, dziennikarstwa i marketingu internetowego. Wywołany po nazwisku do tablicy postanowiłem opisać, jak było naprawdę (z mojego punktu widzenia), bo prawdziwa historia była dużo ciekawsza, niż tam opowiedziano. Czytaj więcej…
Zrobiłem ranking popularności patronów polskich ulic kierując się liczbą miast, w których występują, i ważnością ulicy (liczba firm na niej zlokalizowanych, liczba różnych kodów pocztowych). Ranking oparty jest na zestawieniu bardzo reprezentatywnym i można na nim polegać. Serdecznie dziękuję redakcji Zumi.pl za udostępnienie danych, na podstawie których udało się stworzyć to zestawienie.
Spośród nazw ulic, alej czy placów wybrałem te, których patronami są ludzie, odrzucając cudzoziemców (np. Plac Roosevelta), królów (ulica Jana III Sobieskiego) i świętych (np. ul. św. Barbary lub ul. św. Maksymiliana Kolbego). Odrzuciłem też osoby fikcyjne (ul. Onufrego Zagłoby).
Poniżej prezentuję pierwsze 100. Osoby podkreślone na niebiesko są w Wielkiej Genealogii Minakowskiego (tzn. na www.wielcy.pl można zobaczyć w jaki sposób są nawzajem rodzinnie powiązane). Jak widać z poniższego zestawienia tylko 40% z owej pierwszej setki jeszcze nie jest powiązana rodzinnie z nami, a jeśli ktoś wie, jak ich powiązać – proszę o pomoc.
- Tadeusz Kościuszko
- Józef Piłsudski
- Adam Mickiewicz
- Karol Wojtyła (=Jan Paweł II)
- Henryk Sienkiewicz
- Stefan Wyszyński (=Prymas Tysiąclecia)
- Władysław Sikorski
- Juliusz Słowacki
- Mikołaj Kopernik
- Maria Skłodowska-Curie
- Jan Henryk Dąbrowski
- Stefan Żeromski
- Jan Kiliński
- Maria Konopnicka
- Fryderyk Chopin
- Wincenty Witos
- Stanisław Staszic
- Władysław Reymont
- Józef Bem
- Romuald Traugutt
- Jan Kochanowski
- Józef Haller
- Ignacy Jan Paderewski
- Gabriel Narutowicz
- Jan Matejko
- Kazimierz Pułaski
- Władysław Anders
- Stanisław Moniuszko
- Bolesław Prus
- Wojciech Korfanty
- Mikołaj Rej
- Eliza Orzeszkowa
- Zygmunt Krasiński
- Stefan Okrzeja
- Stanisław Wyspiański
- Ignacy Daszyński
- Karol Świerczewski
- Władysław Broniewski
- Emilia Plater
- Ludwik Waryński
- Bartosz Głowacki
- Hugo Kołłątaj
- Stefan Grot-Rowecki
- Józef Ignacy Kraszewski
- Jan Kasprowicz
- Jerzy Popiełuszko
- Stefan Czarniecki
- Tadeusz Boy-Żeleński
- Piotr Skarga
- Leopold Okulicki
- Janusz Korczak
- Ignacy Krasicki
- Bolesław Limanowski
- Julian Tuwim
- Tadeusz Rejtan
- Karol Miarka
- Józef Wybicki
- Józef Sowiński
- Piotr Ściegienny
- Jan Śniadecki
- Cyprian Norwid
- Adam Asnyk
- Jan Długosz
- Marcin Kasprzak
- Karol Szymanowski
- Artur Grottger
- Szymon Konarski
- Walery Wróblewski
- Krzysztof Kamil Baczyński
- Juliusz Kossak
- Jędrzej Śniadecki
- Henryk Sucharski
- Eugeniusz Kwiatkowski
- Joachim Lelewel
- Ignacy Łukasiewicz
- Janusz Kusociński
- Wit Stwosz
- Aleksander Fredro
- Józef Chełmoński
- Roman Dmowski
- Leon Kruczkowski
- Jan Zamojski
- Tadeusz Bór-Komorowski
- Walenty Roździeński
- Stanisław Przybyszewski
- Michał Drzymała
- Gustaw Morcinek
- Wincenty Pol
- Ignacy Jan Skorupka
- Stefan Jaracz
- Ludwik Zamenhof
- Mikołaj Gomółka
- Tytus Chałubiński
- Feliks Nowowiejski
- Kazimierz Przerwa-Tetmajer
- Karol Olszewski
- Konstanty Ildefons Gałczyński
- Jacek Malczewski
- Stanisław Żółkiewski
- Henryk Wieniawski
Obiecałem czytelnikom ciąg dalszy artykułu Facebook a Twitter. Ale zanim go napisałem, pojawiły się niesamowite dane statystyczne. Czytaj więcej…
Administracja państwowa, którą odziedziczyliśmy po komunistach była stworzona do tego, by wiedzieć wszystko o tym, co dzieje się w kraju, ale nie udostępniać nikomu niczego. Jednym z elementów tego systemu była baza PESEL, mająca w pierwotnych założeniach służyć zbieraniu “haków” na wszystkich obywateli PRL. Właśnie powstaje jej nowa wersja, PESEL2 a wraz z nią system metryczkowania obywateli, zwany PL.ID . Czytaj więcej…
Jako członek zespołu Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji biorę udział w pracach nad ustawą będącą polską wersją Dyrektywy UE o wykorzystaniu baz danych należących do państwa (ściślej: Dyrektywa 2003/98/WE w sprawie ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego). Czytaj więcej…
Ja wiem, że wyliczanie pełnej liczby znalezionych stron jest trudne. Dlatego pisze się “około”. Ale “około” zawsze oznacza “tyle a tyle z dokładnością do…”. Jako standardowy błąd można przyjąć odchylenie standardowe. Czytaj więcej…
“Nigdy nie będę anonimowym alkoholikiem. Jestem powszechnie znanym pijakiem” (Artur S.).
Ciągle mi się wydaje, że moi znajomi to widzą i wiedzą. Ale na tyle często muszę się tłumaczyć, że czas ogłosić to na piśmie: jestem poważnie chory, uzależniony niczym narkoman albo alkoholik. Niestety, mojej chorobie zawdzięczam wszystko, co osiągnąłem i nie mogę (nie chcę, nie zamierzam) z nią walczyć. Czytaj więcej…