Archiwum

Archiwum dla Styczeń, 2009

Społeczności to biedna dzieciarnia murzyńsko-latynoska

Styczeń 27th, 2009 Marek Jerzy Minakowski 1 komentarz

eMarketer podał przerażającą statystykę dla serwisów społecznościowych.

Serwisy społecznościowe mają największą penetrację u biednych niewykształconych dzieci latynoskich i murzyńskich, a najgorszą u białych, dorosłych, zarabiających absolwentów szkół wyższych…

Serwisów społecznościowych używało:

  • 48% Latynosów i tylko 31% białych nie-latynosów
  • 75% smarkaczy (<25 lat) i tylko 30% osób w moim wieku (35-44)
  • 43% osób bez matury i tylko 33% osób po studiach
  • 45% osób z najniższej kategorii zarobków, a potem im masz więcej tym mniej prawdopodobne, że cię tu spotkamy…

Czytaj więcej…

Kategorie:Analizy Tagi:

Konserwatyzm internetowy USA

O ile amerykańskie firmy są doskonałe we wprowadzaniu wynalazków, o tyle amerykańskie społeczeństwo jest zaskakująco konserwatywne w ich wykorzystaniu. Nie chodzi mi o takie klasyczne rzeczy jak obrót czekami, który wciąż tam kwitnie, choć na całym świecie robi się przelewy wlektroniczne (moja książeczka czekowa w Polsce dawno straciła ważność, zanim zdążyłem wykorzystać). Spójrzmy jednak na Internet.

1. W dziedzinie wyszukiwania Google musiało podbić cały świat, zanim udało się obalić dominację Yahoo! w wyszukiwaniu. Widzę to nawet ostrzej: cały świat skorzystał na tym, że aby przegonić Yahoo! u siebie, Google musiał być odeń dużo lepszy.

2. MySpace w USA jest wciąż znacznie popularniejszy od Facebooka. Co ci Amerykanie w nim widzą? Cały świat używa Facebooka, a oni wciąż na tym MySpace. I nawet MySpace’owi nie pomaga w Polsce ich własne biuro, ze znakomitą załogą  – nie znam nikogo, kto ma konto na MySpace (poza Izą Pasterz), a na Facebooku mam już 150 znajomych…

3. MapQuest jest nadal znacznie bardziej popularny od walczących jak lwy Google Maps i Yahoo! Maps: po prostu ludzie go używają i tyle.

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Google kupi New York Timesa?

Google ma coraz więcej kasy, ale coraz mniej chętnie się nią dzieli.

Wyciągam ten wniosek z konferencji prasowej Erica Schmidta z okazji ogłoszenia finansowych wyników kwartalnych: przychody reklamowe Google’a wzrosły w ciągu roku o 18%, ale kasa, jaką Google oddaje właścicielom stron wyświetlających AdSense się nie zmieniła!

Oznacza to w przybliżeniu, że Google ma coraz więcej pieniędzy wobec reszty Internetu (oczywiście, przyjąwszy wiele założeń po drodze, ale założenia te wyglądają racjonalnie).

Choć się tyle mówi o kryzysie w USA, widać też, że przychody w USA rosną szybciej niż w reszcie świata i obecnie wyniki (USA/Int) są 50/50.

Inny możliwy wniosek jest taki, że Google zaczyna już zbierać premię za posiadanie monopolu. Tak czy inaczej w niedługim czasie możemy się spodziewać kolejnych przejęć lub inwestycji Google’a.

Tym bardziej, że w tym samym momencie Eric Schmidt ogłosił, że zakończyła się integracja dwóch poprzednich nabytków Google’a: Youtube jest w pełni zintegrowany z Doubleclickiem. Dwa giganty, praktycznie monopole lokalne, wchłonięte przez trzeciego zrosły się już ze sobą.

To co teraz kupią? New York Timesa? BSkyB? Facebooka?

Kategorie:Przyszłość Internetu Tagi:

100.000 knoli – dużo czy mało?

Google ogłosił, że Knol, czyli jego (właśnie: co? encyklopedia? platforma publikacyjna?) liczy już 100.000 artykułów. To dużo czy mało?

Przypomnijmy, że w porównywalnej Wikipedii mamy zawsze JEDEN artykuł poświęcony JEDNEMU tematowi. Oczywiście – tematy można dzielić w nieskończoność, jak np. artykuł History of laws concerning immigration and naturalization in the United States – ale mimo wszystko artykuł o jednym tytule może być tylko jeden. Artykułów w Wikipedii angielskiej jest obecnie 2,7 mln.

Tymczasem knole są autorskie: są podpisane nazwiskiem autora, tak jak np. w artykule Jamesa Birkholza: Posen (Province of Prussia). No właśnie – “w artykule”, bo Knol to raczej ogromne czasopismo naukowe (czy na pewno naukowe?), w dodatku bez redakcji, korektorów, komitetu redakcyjnego itp. Więc w takiej perspektywie, jak na wielką promocję, jaką Knol otrzymał, liczba 100.000 artykułów wygląda mikroskopijnie.

Ale oczywiście życzę mu jak najlepiej, choć osobiście wolę pisać u siebie…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Muza mnie zapłodniła

Styczeń 20th, 2009 Marek Jerzy Minakowski 2 comments

Chciałem serdecznie podziękować mojej Muzie, E. G., za zapłodnienie jakiego mi udzieliła w czasie naszej dzisiejszej współpracy nad implementacją mikroformatu XFN!

XFN znalazłem w dwóch głównych zastosowaniach: do opisu blogów zaprzyjaźnionych (Blogroll) w WordPressie oraz w systemie wyszukiwawczym Google Social Graph . Ktoś zna inne ciekawe zastosowania?

XFN (XHTML Friend Network) jest próbą zwięzłego opisania relacji międzyludzkich – tak żeby w postaci krótkiego zestawu dość podstawowych (często rozłącznych) kategorii opisać relacje między dwiema osobami. Przykłady?

  • Michał Hobot to dla mnie “acquaintance met co-worker colleague neighbor” czyli “znajomy, spotkany osobiście, kolega z pracy i jednocześnie kolega po fachu, sąsiad”
  • Ania Lebet-Minakowska to “friend met co-resident spouse muse crush date sweetheart” czyli “przyjaciel, spotkany osobiście, z którym mieszkam, jest moją muzą, jestem nią zauroczony, chodzimy ze sobą i ją kocham”
  • E. G. to dla odmiany “contact met co-worker colleague muse” czyli “osoba, z którą utrzymuję kontakt, spotkaliśmy się osobiście, kolega z firmy i kolega po fachu oraz źródło inspiracji (dosłownie: muza)”

I tej mojej muzie własnie chciałem niniejszym podziękować za inspirację, a szczegóły jutro przekażę osobiście bo jesteśmy w kontakcie….

Polecam lekturę samego standardu: http://gmpg.org/xfn/11 i jego uzasadnienia: http://gmpg.org/xfn/background

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Bazy sejmowe w Internecie

Zachęcony sugestią VaGli zacząłem inwentaryzować dostępne w Internecie publiczne bazy danych.  Proszę o pomoc  w wyszukaniu kolejnych. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Decyzja ETG o podziale Google Inc.

Styczeń 15th, 2009 Marek Jerzy Minakowski 2 comments

Jest rok 2015. Minęło parę lat od ostatniej drgawki konkurencji: MSFT przejął wprawdzie Yahoo, ale jak można się było spodziewać efekty były nie lepsze niż wcześniejszego przejęcia AltaVisty, AllTheWeb i Inktomi przez Yahoo: połączone LiveYahooSearch spadło do roli takiej, jak wcześniej Go.com (dawny Infoseek). Czytaj więcej…

API do Rządu, BIP-ów, Sejmu itp.

Kusiło mnie od dawna, żeby agregować dane rządowe rozmaitej postaci, ale VaGla dzisiaj mi podrzucił link do swojej notki o API do Kongresu amerykańskiego. Zastanawiam się – robić to teraz, czy czekać na obiecaną ustawę o ponownym wykorzystaniu danych publicznych (implementację stosownej dyrektywy unijnej). Czytaj więcej…

Kategorie:Pomysły biznesowe Tagi:

Człowiek o wielu życiach

Zasadniczo mam dwa życia, chociaż ciągle mi się mieszają. Czasami też dochodzą inne, ale z grubsza jest to Onet i genealogia, przy czym ta druga łączy się blisko z działalnością społeczną w SPSW. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi:

Coming-out: Privatdozent w Onecie

Styczeń 12th, 2009 Marek Jerzy Minakowski 9 comments

Mój dawny guru, Rafał Wolski (potem konsul RP w Monachium) tłumaczył mi, gdy on miał 23 lata, a ja 19: “dla mnie idealne stanowisko to Privatdozent”. Rafałek zrobił potem pracę magiesterską u ś.p. A. Gieysztora i poszedł w dyplomację, a ja pędziłem po szczeblach kariery akademickiej. Czytaj więcej…

Kategorie:Historia Internetu Tagi: